wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 33.

Zaczęłam w błyskawicznym tempie spadać. Jack jednak w ostatnie chwili mnie złapał za rękę wolną, bo druga przypominam, że jest w gipsie.
- KIM!  SPRÓBUJ SIĘ WCIĄGNĄĆ.!-krzyczał.
-JACK ! NIE DAM RADY!- mówiłam głośno.
-Kim! Nie puszczę Cię! Nie mogę.! Albo skoczymy razem, albo wciągamy Cię.- oznajmił i z całych swoich sił próbował mnie wciągnąć na górę. Starałam sie ze wszystkich sił , które były jeszcze we mnie wspinać się po murach naszej szkoły, lecz na marnę...
-Jack, puść mnie... Nie utrzymasz mnie i siebie, albo ja albo ty..Ja już wybrałam.. TY!- powiedziałam słabo.- Kocham Cię.- rzuciłam na koniec i puściłam jego dłoń.
-KIIIIM NIE!- zapiszczał a na jego policzkach spływały łzy. Upadłam i straciłam przytomność.
_____________Świat w oczach Jacka_________________
Wyważyłem drzwi , które były zamknięte i pobiegłem szybko na plac dzwoniąc po karetkę. Nie wierzę, że ona mi to zrobiła.!!! Przecież ja ją kocham! Ona robiła to przeze mnie! To tylko i wyłącznie moja wina.! Jeżeli ona umrze, nie daruję sobie tego. ! Ruszyłem, a ona co..? STAŁA!?
-KIM!? Nic Ci nie jest.?!! - krzyczałem zaskoczony. Przecież upadek z tak wysoka na pewno musiał nieźle boleć..
-Jack..? Chyba skręciłam nogę..- oznajmiła blada dziewczyna. Patrzyłem na nią, ale nie miałem pojęcia , czy śmiać się czy płakać...
-Kim! Serio nic oprócz tego Ci nie jest...?- wypytywałem zdziwiony..
-Nie. Tylko ta noga...Boli!- mówiła słabo. Złapałem ją, aby nie upadła na chodnik i objąłem ją w talii.
- Dlaczego to zrobiłaś.? Nie dałaś dokończyć mi nawet tego co mam do powiedzenia!!!- skoro nic takiego jej nie jest oprócz bolącej nogi to postanowiłem trochę ją o to powypytywać. W końcu mogła serio stracić życie.!!
-Jack.. Wiesz jaka ja jestem... A ten dzisiejszy IMAGE to był tylko na próbę.. Chciałam zobaczyć, jak zaklimatyzujecie się z nową Kim. Specjalnie dziś zachowywałam się tak... Najwidoczniej .. Nie jesteśmy parą już więc czemu ty mnie obejmujesz..?-zapytała zaskoczona.
- Po pierwsze to ja powiedziałem, że jak będziesz się tak dalej zachowywać to nie będziemy razem... Ja tylko ostrzegałem. Więc , skoro teraz jesteś taka jak dawniej to jesteśmy ... Chyba logiczne prawda..?-wyprowadziłem ją lekko z punktu orientacyjnego, ale zaraz ogarnełą się.
-Kocham Cię Jack..- wyszeptała mi przytulając się do mnie.
-Ja Ciebie też Kim.. Ja ciebie też..- przyciągnąłem ją mocniej do siebie i w tej chwili przyjechało pogotowie.
-To jest ta dziewczyna, która wypadła z pierwszego piętra.?-zapytał gościu w ubraniu doktora.
-Tak to ona! Prawdopodobnie ma skręconą nogę.- przypuściłem a on spojrzał się na moją rękę.
-I wiesz to ze swojego doświadczenia.? - zaśmiałem się lekko a on znieczulił Kim po czym nastawił jej nogę i wszystko zrobił na miejscu, bo maszynę do prześwietlenia miał również w karetce.
-Dobrze mówiłeś chłopcze. Zostanniesz dobrym lekarzem!- zapewnił mnie a ja uśmiechnąłem się do niego ciepło i pomogłem zejść Kim.
-No to noga w gipsie.. Jak teraz będziemy chodzić na karatę.?-zapytała przytulając się do mnie.
-Nie będziemy chodzić. Proste! - zawołałem i ruszyliśmy wolnym krokiem do auta.
______________Oczami głównej bohaterki__________________
Jack jest kochany. ! Przyjechaliśmy do mnie do domu, abym mogła wziąć prysznic,pomimo tego, że lekarz nie pozwolił mi na razie zamaczać gipsu . Włożyłam to . Zeszłam na dół i doznałam szoku. Jack ,Jacob i Aleksander w jednym domu z czego Aleksander i Jacob leżeli powaleni . Spojrzałam na Jacka, który miał wielki banan na twarzy.
-Co się tutaj dzieję.?-zapytałam zdenerwowana. Co jak co, ale Jacob również jest moim przyjacielem i nie pozwolę, żeby mój chłopak go pobił. Ale zresztą wczoraj było to samo tylko, że na odwrót tylko, że tym razem też ochrzanię i nie będę się gniewać.
-Oddałem za wczoraj..- powiedział Jack. Spojrzałam na niego karcącym wzrokiem i spojrzałam na resztę.
-Aleksander co ty tu robisz.?-zapytałam zaskoczona... No ileż tu mogło się ich zebrać.. Po chwili jeszcze do mojego domu wszedł Joe.!
- CO WY TU WSZYSCY DO CHOLERY JASNEJ ROBICIE!!??- krzyknęłam, bo to przerosło moje siły.  Mój brat zbiegł po schodach i stanął wryty w progu.
-Kiimm.Co się tutaj dzieje.?-zapytał Alex patrząc na mnie pytająco
-Nie teraz! Idź do siebie. -- skierowałam polecenie do brata a on poszedł. Aleksander i Joe powinni wyjść z mojej posesji. Natychmiast.!
- A wy proszę już iść.- nakazałam reszcie . Wyszedł nawet Jacob, ale powiedział, że zjawi się później , żebym mogła porozmawiać z nim sam na sam. Teraz sytuacja była opanowana. Byłam tylko ja, mój chłopak no i brat, który był u siebie w pokoju.
-Idziemy do salonu.- skwitowałam i ruszyłam czarno-białym korytarzem do dużego pokoju. Włączyliśmy TV i nagle zobaczyłam wiadomości.
-Zostaw! Posłuchamy ...- zaproponowałam, bo to Jack miał pilota w dłoni. Mówili coś o sprawach  politycznych i o tym, że 4 gwiazdy mają pojawić się w jednym z domów w Seaford.! Były to ; Taylor Swift, Selena Gomez, Chinna Anne McClain  i Miley Cyrus! Moje ulubione piosenkarki!!! Kocham śpiewać jej utwory. Wtuliłam się w Jacka i nagle usłyszałam  dzwonek do drzwi i gwałtownie pukanie w nie.
Wstałam i ruszyłam aby otworzyć niespodziewanemu gościowi .
-Kim.. Masz chwilę.?-to był Jerry. - No woow! Co Ci się stało w nogę.?- zrobił ogromne oczy patrząc na gips.
-Długa historia opowiem Wam wszytkim jutro. No poniekąd mam czas a co.?- zapytałam niepewnie.
-Aa , bo mam taki prezent urodzinowy. Spóźniony, ale jest.!- i zza chłopaka wyłoniły się artystki! Zaczęłam piszczeć ze szczęścia.! One... Właśnie...Stoją....U progu......Mojego.......Domu!!! No nie wierzę!!!
-AAAAAA!! Wchodźcie!-zapiszczałam lekko i uradowana wpuściłam gości. Jack zdezorientowany wyłonił się z salonu i zrobił wielkie oczy.! 
-O nich mówili parenaście sekund temu!!! Nie wierzę!- wymamrotał
-Uwierz.! Sama w to nie wierzę! DZIĘKI JERRY!- zawołałam i rzuciłam się w ramiona przyjaciela . On również uścisnął mnie i wszyscy w spólnym gronie zasiedliśmy na kanapie i na fotelach, aby móc spokojnie porozmawiać. 
________________________________
Sorki, że taki krótki, ale musiałam napisać i trening ;cc Idę bieegać, bo jutro zawody ;C



Sweet Kimi! <3 

3 komentarze:

  1. fajnie ze tak wyszlo!
    ale to troche dziwne ze chlopaki ktorych Kimi spotyka pierwszy raz od razu zjawiaja sie u niej w domu czy tez na uro jak Jacob.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czaaaaaaaaaaad :P Podoba mi się ! Łapka w górę <3

    OdpowiedzUsuń