czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 8.

Ta chwila byłaby bajeczna, ale jednak plany się pokrzyżowały.
-A co tu się dzieje.?! - krzyknęła moja mama. Oderwałam się szybko od niego i spojrzałam w kierunku drzwi. No tak moja rodzicielka jest strasznie uczulona na chłopców... Szczególnie na tych, którzy są ze mną. Ona jak zwykle myśli, że mnie wykorzystają a wcale tak nie jest! Jestem z takimi , którzy nie namawiają dziewczyny  do czegoś, czego ona nie  chce zrobić.
-Mamo... A więc..No....Jestem z Jackiem.- powiedziałam starając się być jak najdelikatniejsza.
-Aha. Dobrze, że to ktoś kogo dobrze znam... - jednak dostrzegła jakieś plusy. -Szczęścia Wam. Mam nadzieję, że on Ci nie złamie serca ..- skrzywiła się.
-O to niech się Pani nie martwi.- powiedział pewny siebie Jack.
-No ja mam nadzieję. Mów mi Cati . - nakazała mu moja mama.
-Dobrze Pani.. To znaczy Cati.- poprawił się ciemnowłosy chłopak i ruszyliśmy do mojego pokoju trzymając się za ręce. Weszliśmy do niego,zamknęliśmy się i zaczęliśmy się całować. Położyliśmy się na łóżku i przytuliliśmy się. Dochodziła 20;30 kiedy Jack musiał już wracać do domu, bo musiał jeszcze odrobic lekcję.
-TY ODRABIASZ PRACE DOMOWE.?!- zapytałam zaskoczona. On pokiwał dumnie głową , pocałował mnie w czoło i odszedł. Poszłam do mamy. Siedziała w salonie i oglądała wiadomości.
-Mamooo...-zaczęłam.-Chcę mieć psa.! Labradora albo Haskiego. - podsunęłam mamie pomysł.
-I co w związku z tym.? - spojrzała spod swoich okularów.
- Kuuuup mi! Proooszę...- błagałam mamę .
-Porozmawiamy o tym z tatą. Od niego to zależy.- mama zawsze podporządkowywała swoje zdanie pod zdanie taty. Poszłam do siebie i wyjęłam telefon. Napisałam SMS'a do Grace.;
''Nie jestem singielkąą!! :D " . Dostałam raport dostarczenia i od razu zobaczyłam na wyświetlaczu, że ktoś do mnie dzwoni.
------Rozmowa telefoniczna KIM & GRACE-------------
-Halo.?
-KIM! Kto Cię poprosił.!?
-Nie zgadniesz.!
-No mów!!
-No zgaduj. To nic trudnego.!
-Hm..... Eddi.? (zaśmiała się)
-Coo.?!?! Bozia Cię opuściła.?! NIE!
-Oj to już wiem.! Jack!!!
-Może...
-TAK TO JACK! Jupi!!!!!! Ja wiedziałam , że Wy będziecie razem.! Jak to się stało.?!
-No dziś byliśmy umówieni u mnie na seans filmowy. Oglądaliśmy The Last Song. Gdy się skończyło on wyszedł na chwilę na dwór i wrócił z bukietem róż. Potem mnie zaprosił na bal, a dzień wcześniej kazał zapamiętać mi, że osoba , którą zaprosi na bal absolwentów , bardzo dużo dla niego znaczy. Potem zapytał czy chcę być jego dziewczyną a ja się zgodziłam.
-Oooo! Super.! Ja jestem z Jerrym. Podobał mi się od dłuższego czasu, ale nie chciałam Ci mówić... Przepraszam.
-Nic nie szkodzi Grace, ja też Ci nie powiedziałam o Jacku, bo chciałam o nim zapomnieć...
-Spokooo... Lajcik! Dobra lecę, bo ktoś puka mi do okna balkonowego... JERRY.?! CO TY TUTAJ ROBISZ.?!(krzyczy)
-Dobra .. Trzymaj się kochana. Pa
---------Koniec rozmowy telefonicznej-------------
Usiadłam przy biurku i wyjęłam książki aby się czegoś pouczyć na jutro i odrobić zadaną pracę domową. O 21;30 zeszłam na dół i zrobiłam sobie kanapki z Nutellą. Kocham to masło na kanapki. Zjadłam swoją porcję i ruszyłam do siebie. Wyjęłam z szafy swoja piżamę i ruszyłam pod prysznic. O godz. 22.00 usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa. Weszłam na Twittera i zobaczyłam, że Jack zmienił status z wolnego na zajęty.
''Oby jak najdłużej...;*" skomentowałam i od razu również u siebie zmieniłam informację. Ktoś dodał post na moją tablicę.  Był to nikt inny tylko Jack;
''Kim <3 <3 KOCHAM CIĘ.!;******''  Jeszcze żadnej dziewczynie nie napisał na tablicy takich słów. Chyba byłam pierwsza. Napisałam mu, że również go kocham i weszłam jeszcze na Facebook'a tam również były identyczne posty ,jakie były na Twitterze. Teraz zaczęłam przeglądać pobliskie schroniska ze zwierzętami. To co ujrzałam wzbudziło we mnie podziw.;
''NOWY WOLONTARIUSZ; JACK ANDERSON. '' To był mój chłopak...Jestem w szoku.! Zobaczyłam 2 śliczne szczeniaki . Jeden labrador a drugi haski. Były śliczne, ale pewnie rodzice nie będą chcieli mi ich kupić. Dodałam je na facebook'a i twitter'a i napisałam;  ''TE SZCZENIAKI BĘDĄ MOJE! NIECH MI TYLKO KTOŚ JE WEŹMIE TO UDUSZĘ.!'' Teraz mogłam spokojnie iść spać. Obudziłam się o 6;00 tak, jak mój budzik powinien mnie obudzić. Zeszłam na dół i śniadanie stało na stole a przy nim kartka. ,,Wyleciałam z twoim bratem do cioci na tydzień. Pieniądze masz w barku, w salonie. Nie przetrwoń ich szybko. Całuję Cię . Pa pa ;*" . Nic nowego. Zjadłam jajecznicę i poszłam do swojego pokoju. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej to;
 KLIK
Ruszyłam do łazienki i wzięłam poranny, chłodny prysznic. Ubrałam się we wcześniej przyszykowane ciuchy , pokręciłam włosy i weszłam do swojego pokoju, żeby się spakować. Gotowa musnęłam jeszcze usta balsamem i zamknęłam dom na klucz. Ruszyłam w stronę przystanku. Mój boyfriend już tam był.
-Hej kochanie.- powiedziałam i cmoknęłam go w policzek. Jemu to nie wystarczało ,ale musiał się na chwilę obecna jedynie tym nacieszyć, bo musiałam z nim coś wyjaśnić.
-Od kiedy ty pracujesz jako wolontariusz w schronisku.?-zapytałam patrząc mu w oczy.
-Hm... Od kilku dni. Mam tam być od 15 do 15;30 . Nie chciałem nic mówić, żeby moja reputacja nie uległa zmianie.- powiedział tym samym tonem , którym zwracał się przed zmianą. Nie lubiłam tego... Wracają mi tylko przykre wspomnienia.
-Okej. - powiedziałam i już spojrzałam przed siebie. Autobus podjechał a ja weszłam do niego jako pierwsza. Usiadłam jak zwykle na środku.
-Może dziś usiądziemy osobno.?-zapytał Jack patrząc na miejsca zaraz przed naszymi siedzeniami.
-No okej. Jak chcesz. - powiedziałam i usiadłam tam, gdzie wskazał chłopak. On położył moją torbę i jego plecak na wolne miejsca przed nami i gwałtownie wpił się w moje usta. Było namiętnie, ostro i z pazurem. Te pocałunki nie należały do delikatnych. Nie czułam swoich ust. Niektórzy uczniowie zwracali na nas szczególną uwagę, ale nie mieliśmy ochoty przerywać.Nasz transport się zatrzymał i wsiadła reszta paczki; Jerry , Milton i Eddi.
-WHOOOOHOOO!- krzykną z samego początku Jerry widząc nas obściskujących się. Dalej nie przerywaliśmy tylko machnęliśmy rękami na znak, aby nam nie przeszkadzać. Po paru ładnych minutach oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy na chłopaków.
-A więc teraz odpowiadać na pytania!-zażądał Milton.
-Co chcecie wiedzieć.?- zapytałam nawinie , znałam ich odpowiedź.
-WSZYSTKO! - krzyknęli razem i musieliśmy wszystko im opowiedzieć. Skróciliśmy to jak tylko mogliśmy i znów zajęliśmy się sobą. Wtuliłam się w Jacka a on bawił się moimi włosami.
-Kocham Cię.- powiedział Jack a wtedy cały autobus aż zamilkł.
-Ja Ciebie też.- powiedziałam i musnęłam jego usta.
__________________________
No to 8 rozdział jest. Mam nadzieję, ze Wam się podoba to co piszę.? Hehe . ;* A tu kolejne foto ;




Tuliiimyy! :D Tulicie z Nami.? ;> ;*** Rozdział 9 jeszcze dziś.!

1 komentarz: