-I kto to mówi.! WAMOS!!- warknął Jack.
-Ej! Ej! Ej! Spokojnie! - wtrąciłam się zdenerwowana. - Zaraz się pozabijacie!!!- podniosłam ton a cała szkoła zbiegła się w jedno miejsce.
- Nie waż się tknąć Kim! Bo ci nogi z dupy powyrywam ! - dogryzł Jack.
- Ona będzie jeszcze moja!!- rzucił już przeciskając się przez tłum i wychodząc ze szkoły..
-Jack.. Nic się nie stało.?- zapytałam, bo w jego oczach widziałam panikę, a za razem wściekłość, którą można było bez problemu wywnioskować po rysach twarzy.- Uspokój się...- klepnęłam go lekko w ramię.
-Kim... Nie dopuszczę do tego, żeby ten idiota mi Ciebie odebrał..- powiedział słabo Jack załamującym się głosem.
-Spokoojnie. Nikt mnie Tobie nie odbierze.. Bez obaw.! - przytuliłam go mocno i złapałam za rękę i w tym momencie szkoła rozeszła się na swoje kąty.
-Co masz teraz.?- zapytał wyjmując z szafki książki do języka angielskiego.
-Ja mam teraz matematykę. - również wyjęłam swoje książki i pobiegłam do Grace zostawiając samego Jacka.
-Musimy pogadać! -zdenerwowana popatrzyła na mnie.
-Co jest.? - zapytałam. Ona przewróciła oczami i spojrzała na mnie.
-No urodziny!!-zaśmiała się szybko i znów na jej twarzy zagościł ciepły uśmiech.
-Aaa.! Na śmierć zapomniałam. Nie planuję nic, ale jak chcesz to wpadnij,nie pogniewam się.!- zażartowałam i rzuciłam się na szyję przyjaciółki.
-Reszta z dojo też przychodzi.?-zapytała patrząc na grupkę obtaczającą Jacka. Zagryzłam dolną wargę i przeniosłam wzrok na przyjaciółkę.
-Tak. Będą... HAha- zaśmiałam się i ruszyłyśmy na lekcję. Czas w szkole strasznie szybko upłynął i postanowiłam dziś iść kupić sukienkę na moje urodziny i sukienkę na bal absolwentów. Grace zgodziła się iść ze mną, co mnie zresztą nie dziwi , bo ona wręcz kocha zakupy.
-To dziś o 17.?- zapytała upewniając się.
-Tak! - krzyknęłam i weszłam do autobusu. Może od rodziców dostanę w końcu własne auto... Nigdy nic nie wiadomo. Zresztą... Jack też miał auto, ale nie chciał już się bardziej ''lansować'' i wyprowadza je z garażu na specjalne okazje. Nie dziwię się, bo jakbym miała w posiadaniu Lamborghini Gallardo Cabrio to też bałabym się o jego uszkodzenie... Eh, ale wracając do sprawy. Usiadłam na swoim miejscu i zaczęłam rozmawiać, ponieważ każdy już był. Dosłownie ! Nikt nie został w kozie ani na zajęcia dodatkowe.!
-A więc zacznę ...- spojrzałam na paczkę. Grace i Jerry siedzieli tuż przed ostatnim rzędem wtuleni w siebie zresztą tak samo jak Milton i Julia. Ja, Jack i Eddi siedzieliśmy na samym końcu.
-W niedzielę mam urodziny i zapraszam każdego do mnie. - uśmiechnęłam się .
-Wiemy o tym, że w niedzielę masz urodziny, Kim pamiętamy...- powiedział zdołowany Jerry.
-Cieszę się, że wiecie i że pamiętacie.! Ale wracając do sedna. Moja mama wynajmuje lokal i mogę zaprosić każdego! Jakieś propozycje.?-zapytałam patrząc na miny przyjaciół.
-Wooow. No to nieźle.. - powiedział Jerry.
-Zaproś wszystkich. EJ SŁYSZYCIE KIM MA W NIEDZIELĘ URODZINY I ZAPRASZA WSZYSTKICH! SZCZEGÓŁY NA FACEBOOK'U I TWITTERZE.- wydarł się Milton a ja sztucznie pomachałam do wszystkich...
Byłam już w domu i szykowałam się do wyjścia z przyjaciółką , gdy nagle dostałam sms'a od Jacka; Kimi u mnie za 10 minut.'' Posmutniałam i szybko odpisałam na niego. ''Nie mogę Jack'uś idę kupić sukienki na urodziny i na bal.! Kc ! :*** '' ''Okej Kim. Udanych zakupów. Jct! <3 ;**'' włożyłam telefon do torebki i spojrzałam w lustro. ''Perfecto!'' powiedziałam sama do siebie, gdy zobaczyłam cały mój strój . Zeszłam już na dół i nakarmiłam po raz kolejny psa.
-Tofiku ty mój kochany...- mówiłam głaszcząc go , gdy po domu rozbiegł dźwięk dzwonka do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam nikogo innego tylko...
_____________________________
Proszę! Macie rozdział ! Sorki , że takie krótkie, ale na szybkiego piszę. :** Wybaczycie mi.? :**

Eh <33 Jacy słooodcy !<3 Kick <3 Jeszcze dodam z 2 rozdziały :)
ja tam nie narzekam i tak uwielbiam jak piszesz po prostu nie moge sie oderwac od czytania. :D dzisiaj mialam nie mila sytuacje w szkole i musze to jakos powiedziec mamie ale nie wiem jak to przyjmie ale cos mi sie wydaje ze lekko nie bd i dostane szlaban wiec nie wiem kiedy znowu bd mogla czytac. :'(
OdpowiedzUsuńnie wiem jak ja wytrzymam bez czytania "KARATE LOVE"
Współczuję Ci. Ale dziękuję, za miłe słowa
Usuń