piątek, 24 maja 2013

Rozdział 37.

Obudziłam się ( hahaha :D ) i mimowolnie powiedziałam sama do siebie; ''Ale to był dziwny sen'' zeszłam z łóżka i skierowałam się do kuchni. Zjadłam szybkie śniadanie , które składało się z płatków musli i szklanki soku owocowego. Pobiegłam na górę i poszłam pod prysznic. Dostałam SMS'a
''Kej Kimm! ;*** Przyjdę po Ciebie o 7;20 . Idziemy dziś pieszo do szkoły; **** ''
Taa... To była Grace.. Szybko owinięta ręcznikiem skierowałam się do szafy po strój. Ubrałam to . Włosy puściłam luźno i pokręciłam je lekko. Musnęłam lekko usta malinowym błyszczykiem i byłam gotowa. Spakowałam do swojej czarnej torby z adidasa zeszyty , gumy, klucze i telefon wraz z moją MP4 .  Zeszłam na dół i nakarmiłam moje małe potworki i chwilę jeszcze się z nimi pobawiłam . Po domu rozbiegł się dźwięk pukania do drzwi. Ruszyłam w ich stronę łapiąc po drodze torbę. Otworzyłam frontowe drzwi i uścisnęłam przyjaciółkę na powitanie.
-Hejjj!- zawołała. Nie zamykałam drzwi , bo mój młodszy brat zaraz wychodzi do szkoły. No tak, zapomniałam Wam o czymś powiedzieć; Mój brat powinien ze mną rok do gimnazjum chodzić, ale JA przeskakuję jedną klasę i idę od razu do LICEUUUM! JEA!! Dobra... xd
-A co tak dziś idziemy a nie jedziemy.??- zapytałam koleżankę. Ona uśmiechnęła się do mnie ciepło i rzekła;
-Trochę ruchu nie zaszkodzi..- ach no tak... Mówiła mi coś ostatnio, że chce się odchudzić... Tsa.. Z kości na ości..!
-Okejj.. No to chodźmy! -zawołałam i ruszyłyśmy ... Całą drogę przeplotkowałyśmy i gdy doszłyśmy do szkoły ktoś nam bezczelnie przeszkodził.
-Cześć Frajerki!!!- Yhmyyy... To był nie kto inny tylko nasz szkolny PLASTIK Alexis !
-Nara...- rzuciłyśmy i weszłyśmy do budynku . Skierowałyśmy się do naszych szafek i tedy zobaczyłam jak Grace ładnie wygląda. Nie zważałam na jej wygląd gdy szłyśmy, bo to nie było istotne. Dopiero teraz rzuciło mi się w oczy jak ślicznie się ubrała. Ślicznie było jej w tym .
-Grace! Przepięknie wyglądasz.! - krzyknęłam.
-Oooj tam oj tam! Wcale nie ! - wykręcała się a na jej policzkach malowały się rumieńce.
-Nie pierdziel mi tu bo wyglądasz jak MISS! - uśmiechnęłam się i do szkoły wleciał tabun uczniów, a na ich czele stała nasz paczka.
-Hej!- zawołałyśmy. Jack i Jerry przyspieszyli tempa i podbiegli do nas ścigając się, który będzie pierwszy przy swojej dziewczynie. No chyba to było oczywiste, że to Jack wygrał nie.? Hehe. Pocałował mnie namiętnie w usta i uniósł do góry wbijając swój gips w moje w moje żebra.
-AUĆ!- krzyknęłam 
-Oj przepraszam zapomniałem. HEj kochanie... Dlaczego nie pojechałaś autobusem.?- zapytał opuszczając mnie na dół.
-Aa Grace chciała iść na nogach, bo chce się ''odchudzić'' - wytłumaczyłam mojemu chłopakowi.
-Okej.. Co macie pierwsze.?- patrzył mi głęboko w oczy.
-Hmm.... Wiedza o społeczeństwie a ty.?
-Geografia. - odpowiedział .  Stanął przy swojej szafce i wyjął z niej książki. Słyszałam poniekąd rozmowę Grace i Jerrego.
-Boshe! Jak ty dziś ślicznie wyglądasz! Znaczy zawsze wyglądasz świetnie , ale dziś pobiłaś wszystkie inne ! Jesteś najpiękniejsza na świecie!!!- krzyczał Jerry obejmując ją mocno. Ehh.. Ona to ma dobrze... Mi Jack nie powiedział, że jestem najpiękniejsza.. Zrobiło mi się smutno i chyba było to widać.
-Kimi..Kotuś co jest..?- zapytał przytulając mnie do siebie.
-Nic...- powiedziałam zmarnowanym tonem i wyrwałam się z jego objęć. Jakoś nie miałam ochoty się do niego przytulać... Byłam po prostu zdołowana, ale ja wiem, że i tak mi to zaraz przejdzie. Miejmy taką nadzieję.
-EJ! KIM! WIESZ CO SOBIE UŚWIADOMIŁAM.?! - krzyknęła dziewczyna.
-Coo.?! - zdziwiłam się jej zachowaniem.
-NO BO TY IDZIESZ DO LICEUM A JA TU ZOSTAJĘ!!!- wrzeszczała a mi do oczu napłynęły łzy! JAk mogłam o tym zapomnieć.! Zostawiam najlepszą przyjaciółkę, żeby iść do liceum przeskakując klasy.
-Jeju! Zapomniałam o tym..! - po policzku popłynęła mi jedna jedyna łza.
-I co teraz.?-przytuliła się do mnie a kolejne krople płynęły...
-Muszę namówić dyrektora, żeby Ciebie też wziął! Jak ty nie idziesz to ja też! ! !- powiedziałam dość pewnie siebie, ale to był błąd.
-To ty wybierasz przyjaciółkę niż miłość.?!- oburzył się Jack. Ach tak! Zazdrosny... Ale on na prawdę się zdenerwował.
-Kim ty nie rozumiesz, jak nie będziemy razem w szkole to ja... Wiesz, że znów mogę zacząć robić te .....głupstwa!!! - powiedział a mnie coś zabolało w środku. Nie mogę na to pozwolić! Muszę pogodzić i to i to!!! Ale jak.?!
-Jack... Spokojnie ! Do niczego nie wrócisz.. Obiecuję.- pocałowałam go lekko .
-Ale jak nie będziesz ze mną w liceum to tak będzie! Mogę się założyć.! Ja muszę czuć bliskość przeciwnej płci .! - jaki biolog się znalazł! Niech idzie na terapeutę! 
-Jack! Ogarnij sie! Załatwię to i pogodzę wszystko! Spokojnie!- podniosłam lekko głos i zadzwonił dzwonek na lekcję...
                                                               Po szkole...
Siedziałam na kanapie w swoim domowym stroju, bo nie spodziewałam się gości. Bawiłam się w salonie z 3 moimi pociechami a mój brat się dołączył.
-Kim. Dlaczego nie będziesz chodzić do gim razem ze mną.?-zapytał w końcu. Uśmiechnęłam się do niego.
-Och no bo wiesz... Jestem bardzo inteligentna i dyrektor co roku typuje 1 osobę, która przeskakuje jedna klasę. - wyjaśniłam mu. On już nic nie powiedział . Nagle rozbrzmiał się dzwonek drzwi frontowych.
-Kimberly Crauford.?- zapytał facet, który trzymał bukiet czerwonych róż.
-Tak to ja...A o co chodzi.?- zapytałam.
-To dla pani. - oznajmił wręczając mi do rąk kwiaty.
-A od kogo to.?
- Wszystko napisane jest w bukiecie .- uśmiechnął się i poszedł do swojego auta. Weszłam do środka bacznie badając rośliny i wreszcie znalazłam kartkę.
'' Kim.. Kocham Cię najbardziej na świecie.! : **** '' to słoodkie, ale dalej nie wiedziałam od kogo to. Mogłąm mieć tylko nadzieję, że to od Jacka.
_______________________________________
Koniec :D Taki troszeczkę nudny, nic się nie dzieje i w ogóle, ale mam nadzieję, że i tak Wam się podoba.? Hehe ;*** Kocham Was i dziękuję za te komentarze .! Jesteście kochani! <3 Dobijamy dziś do 800 ? :> Pliiska.!! <3




Takie trochę  rozmazane ale trudno :D Ważne , że jest ;D Kocham Was! ;D Następny będzie wieczorem ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz