piątek, 24 maja 2013

Rozdział 39.

Pobiegłyśmy sprawdzić hałas ... Weszłyśmy do mojego pokoju, bo to z niego dobiegały te przeraźliwe dźwięki .
-JACK.?! CO TY TU DO CHOLERY ROBISZ.?!- krzyknęłam
-Yyy... Stoję.?!- spojrzał na mnie zdziwiony.
-No wiem, ale co ty robisz w moim pokoju o tej porze...?
-Przyszedłem Ci to wszystko wytłumaczyć.- powiedział smutny.- Kim ja Cię nadal kocham..- mówił ze łzami w oczach... Czyżbym była świadkiem tego, że chłopak (zazwyczaj silny i twardy) płacze.?!
-Jack to staje się już być żałosne... Kochasz mnie , ale na boku jesteś z inną.?? I co może jej też mówisz, że to ona Cię rozprawiczyła co.?!- krzyczałam na niego.. Kpiąco zaśmiałam się a po jego policzkach spływały łzy. Grace rzuciła w niego paczką chusteczek i wyszła z pokoju.
- Kim ja Cię na prawdę kocham... Nie mówię każdej, że mnie rozprawiczyła.. Ty jesteś tą jedną jedyną... Tą pierwszą... - mówił . Teraz czułam się  jakoś dziwnie.. Miałam ochotę przeżyć tą chwilę jeszcze raz z tą samą osobą... Ale jednak, gdybym była z nim po raz drugi on mógł mnie wykorzystać i nie daj Boże zostawić Z DZIECKIEM! I co wtedy..?! Za miesiąc wakacje  i wtedy na pewno będziemy widywać się dosyć często.. Więc tak czy siak w końcu będę musiała z nim o tym porozmawiać.
-Jack... Ja Ci już nie wierzę... Nie mam tej 100 % pewności, że mnie nie wykorzystasz...- mówiłam lekko załamana.
-A czy do tej pory Cię wykorzystałem.?! Zmusiłem Cię do czegoś.?! No powiedz!!! Nie jestem aż takim idiotą.!! Jestem nim, ale nie w takim stopniu Kim!!- teraz w jego oczach nie widziałam bólu, widziałam gorycz, złość i ból..
-Nie zmuszałeś mnie do niczego... Ale Jack zrozum! Ja już nie mam do Ciebie zaufania , bo mnie zraniłeś i boję się, że znów to zrobisz.!!!- w oczach zebrały mi się łzy.. KIM TYLKO NIE PŁACZ! GRAJ TWARDĄ! mówiłam sama do siebie... Ale przed kim ja mam grać..? Przed samą sobą.?! Nie jestem twarda i nigdy nią nie byłam...
-A jeżeli Ci obiecam, że to się już nie powtórzy.?- zapytał Jack z nadzieją i objął mnie delikatnie w pasie.
- Nie wiem Jack... Muszę to przemyśleć... Dziś , jeżeli byłabym nadal z tobą już bym nie żyła wiesz....?
-JAK TO.?!- krzyknął robiąc wielkie oczy.
-Normalnie wracałam sobie z tego miejsca tą głupią ulicą i tam zostałam zaciągnięta w ślepą uliczkę, gdy było strasznie ciemno.! A na dodatek ten zaczął mi grozić, że jak z Tobą nie zerwę to on mnie zabije!!-powiedziałam i rozpłakałam się... Nie wiedziałam co robić.. Opadłam bezsilnie na podłogę a Jack stał zamurowany w takiej samej pozycji jak przed momentem.
-ALEKS-ANDER!-mówił wściekły.-Zabiję ciote!- Jack nabuzowany wyskoczył przez okno.
-JACK NIE!- krzyknęłam za nim i podbiegłam szybko z miejsca skoku.. Zobaczyłam tylko jak biegnie szybko do furtki i przeskakuje ją.
-Z kim ja żyję.?!?!-zapytałam ironicznie i poszłam do mojej przyjaciółki.
- I co znów razeem...?- zapytała na wstępie przyjaciółka.
-Nie... Ja muszę to przemyśleć... Nic na hop-siuup! - oznajmiłam i zadzwoniłam do wujka, który ma zakład z oknami.
-Cześć wujku! Mam taki tyci problem... Mój kolega wybił mi okno. Przyjedziesz jutro je wprawić.?-zapytałam speszona mojego kochanego wujaszka.
-Cześć Kimi! Jasne nie ma problemuu! U Ciebie w pokoju.?-zapytał jeszcze.
-Takk.. U mnie.. To wprawisz.?
-Okej. Trzymaj się Kim.! - zawołał jeszcze.
-No pa wujek! - krzyknęłam do słuchawki i rozłączyłam się.
Spokojnie siedziałyśmy na kanapie oglądając już nie jakieś romansidło tylko thriller . Spojrzałam na zegarek. 21;45.
-Śpisz u mnie.?-zapytałam przyjaciółki.
-No jasne!!- zawołała uśmiechnięta i wyjęła ze swojej kieszeni telefon. Napisała szybkiego sms'a do mamy.
''Ja dziś nocuję u Kim.! Nie martw się wrócę rano po książki! Buziaki! : *** ''  Mama odpisała jej szybko
''Dobrze córciu ale idźcie wcześnie spać! Jutro szkoła!!! Buziaki i miłej nocki! '' . Haha pewnie zastanawiacie się, dlaczego nie idziemy do niej po ubrania.. ? No to już odpowiadam; ona ma u mnie w pokoju swoją szafkę, w której ma wszystko! Dosłownie! ;D Siedziałyśmy jeszcze chwilę tak i w końcu zgłodniałyśmy. Ruszyłyśmy do kuchni i przygotowałyśmy hamburgery . Skonsumowałyśmy je szybko i poszłyśmy do mnie do pokoju. Brat już spał , więc obie poszłyśmy wziąć prysznic, najpierw Grace a potem ja. Czyściutkie wzięłyśmy laptopa i usiadłyśmy na łóżku. Uruchomiłyśmy go i ja zalogowałam się na gg i skeypa a Grace na facebooka. Spojrzała na powiadomienia.
''Jack Anderson w związku małżeńskim z Kim Crauford'' - CO.?!- krzyknęłam. Grace skomentowała to szybko ; '' Przecież wy nawet nie jesteście razem ciołku!;// '' Jak ja ją kocham ! <3 Potem siedziałyśmy i szukałyśmy jakiś newsów na necie , gdy nagle na ekranie pojawiło się połączenie nadchodzące;
-Jack ..Czego zaś chcesz...?-zapytałam znudzona.
-Yyy co u Ciebie robi Grace.?- skierowałam na nią wzrok i uśmiechnęłam się lekko.
-No chyba siedzi, śpi dziś u mnie..-oświadczyłam. - A i odkąd my jesteśmy małżeństwem..?-zaśmiałam się lekko.
-Wybaczysz mi Kim..?- zapytał.
-Powiedziałam! Muszę to przemyśleć!A gdzie ty w ogóle pobiegłeś ...? Nic ci się nie stało skacząc  z takiej wysokości.?!- wypytywałam i wtedy zobaczyłam , że na jego dłoni nie ma gipsu.-Gdzie gips.?-dodałam jeszcze.
-Byłem u Aleksandra .. Jest na policji i byłem w szpitalu , bo policja mi kazała  i przy okazji zdjęli mi to badziewie...- oświadczył oglądając swoją rękę.
-Dlaczego jest na policji.?-zapytałam zdziwiona.
-Bo Cię zastraszał. Nie chciałem ja tam trafiać więc po prostu wezwałem służbę i już. Po kłopocie. Teraz spokojnie możemy być razem.. Nikt Ci krzywdy nie zrobi!- powiedział uśmiechając się lekko. Odwzajemniłam jego gest i wszyscy razem zaczęliśmy rozmawiać i śmiać się.. Po 3 godzinach usnęłyśmy, ale znów o godzinie 3.00 miałyśmy nie miłą pobudkę.. Otworzyłam oczy i zobaczyłam.....
_____________________________________________
Jest rozdział! :D  Mam dziś dobry humor :D Heheh :***





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz