sobota, 18 maja 2013

Rozdział 25.

-Co ty tu robisz.?- spojrzałam na Jacka.
-Przyszedłem do Ciebie... Nie cieszysz się.?-zapytał ironicznie chłopak. Przewróciłam oczami i usiadłam obok niego.
-Jasne, że się cieszę. Głupie pytanie. - uśmiechnęłam się od ucha do ucha i pocałowałam go lekko w policzek.
-No chyba, że umówiłaś się na noc z Jacobem....- zrobił grymas na twarzy.. Haha... czyżby słynny Jack Anderson był zazdrosny.? No nie wierzę!!
-A co ...? Zazdrosny.?- uśmiechnęłam się z szatańską miną a on był oburzony.
-Skąd ty go w ogóle znasz.?! Przychodzi jakiś pajac i zarywa sobie do zajętych dziewczyn. Jak tak dalej pójdzie to pobijam mu tą jego mordeczkę idealną.!- warknął chłopak zaciskając dłonie w pięść.
-Uspokój się Jack. To tylko znajomy. Nic więcej...- uśmiechnęłam się i objęłam go.
-No tak, ale te wasze oczy na jego brzuch.... No przecież też mam, a jakoś nie jarasz się nim tak jak u niego...- i znów się skrzywił. No co ja mam mu powiedzieć.? Może prawdę.? Tak, tak ... To chyba będzie najlepsze rozwiązanie.
-No, bo on jest opalony na Hiszpana a Ty nie... - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy lecz jego wzrok błąkał się po pokoju. .
-Fajnie wiedzieć...- Jack cały czas był zły jak osa... Przytuliłam go i zaczęłam lekkie podchody. Na pewno się uda.
-Czy, jeżeli on by mi się niby podobał a Ciebie już bym nie kochała zrobiłabym tak...?- zakończyłam swoją wypowiedź i wpiłam mu się w usta. Po chwili jednak oderwałam i wyszeptałam; -Tak...- i zrobiłam mu malinkę na szyi. On wreszcie objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie z podwójną siłą mocna i energicznie całując..
-Zostajesz...na...noc.?-zapytałam między pocałunkami.
-Yhmmmm... - wymamrotał nie przestając wykonywać czynności. Wreszcie opadliśmy na łóżko .
-Jak damy im na imię.?-zapytałam mojego chłopaka. On uśmiechną się od ucha do ucha i oznajmił;
-Jack i Kim..- hahaa.! Ten jak coś palnie.
-Hahahahahha.. Jack, serio.?- zaśmiałam się, on zaś był spokojny jak nigdy dotąd i całkiem poważny.
-Mówię serio Kim. - powiedział.
-Okej, może być.. To będziemy my w wersji nice :D- zaśmiałam się a on odwzajemnił mój gest. Wtuliłam się w jego klatkę piersiową, ale on gwałtownie podniósł się i zdjął koszulkę. Teraz biło od niego podwójne ciepło... Słyszałam bicie jego serca, każdy oddech... Czułam się wyjątkowa... On bawił się moimi kosmykami, ja natomiast jeździłam paznokciami po jego nagim torsie ( klacie) ... Widać, że sprawiało mu to przyjemność, bo po jego ciele przeszły prądy.
-Wszystko okej.?-zapytałam podnosząc lekko głowę.
-Nawet bardzo.- przybliżył się i mnie pocałował. Złapał mnie w talii i uniósł do góry tak, że teraz znajdowałam się na jego brzuchu okrakiem. Całkiem niezręczna sytuacja , gdyby teraz weszli rodzice, ale chrzanić to! Nagle na łóżko wplątały się dwa słodziaki.  Zaśmialiśmy się i kontynuowaliśmy czynności.
Wstałam na moment aby zamknąć drzwi na klucz, jak ja to mam w zwyczaju i ruszyłam do Jacka.
- Kocham Cię.- uśmiechnął się uwodzicielsko do mnie, a ja bujałam w obłokach. Położyłam się obok niego i przytuliłam się. Znów ta sama sytuacja, co przed momentem... Wziął mnie na siebie i zaczął namiętnie całować. Przykryłam nas kołdrą i zaczęliśmy się bawić.
Nagle poczułam ręce Jacka zdejmujące swoje spodenki , które miał na sobie.. Okej, ja byłam w koszuli nocnej a on w samych bokserkach. Uśmiechnął mi się w twarz a ja odwzajemniłam jego gest. Tym razem byłam już gotowa. Haha kolejny prezent na urodziny. Dzień się jeszcze nie skończył, ciekawe co mnie jeszcze czeka. Jack pofrunął na chwilę do toalety i po chwili wrócił i powróciliśmy do dawnych czynności. No i jak się domyślacie... Zrobiliśmy to! Na samym początku byłam lekko zestresowana , ale potem było już na luzie. Po skończeniu naszych igraszek zasnęliśmy wtuleni w siebie. ...
Siedziałam na podłodze oglądając fotografie, chłopaka, który niegdyś był jej przyjacielem, a teraz jest jej mężem i mają 2 dzieci. Wspólnie przeglądają zdjęcia z młodości rodziców i wypytują o każdy szczegół ich życia... Mieli dużo różnych od siebie wspomnień, ale nie zapomnieli jednego; 
-A gdy wróciliśmy z moich urodzin, wtedy pierwszy raz współżyliśmy..- mówiła starsza blond kobieta a brunet , jej mąż , objął ją w pasie i pocałował w czoło. No tak ich dzieci nie były już tak małe .. Miały po 16 lat, więc mogli otwarcie mówić o tym, co kiedy robili. Byli z siebie dumni, że pomimo tylu trudnych chwil, mieli w sobie tyle siły, że są ze sobą i mają cudowne dzieci, które teraz siedzą sobie przy kominku w święta Bożego Narodzenia, popijając kakao i słuchając historii swoich rodziców. 
Obudziłam się wtulona w Jacka. Właśnie wtedy do mnie dotarło, że ja z nim się przespałam.! Przecież jestem jeszcze za młoda.! A co, jak zaszłam w ciążę.?! Mama mnie prześwięci! Wyswobodziłam się z objęć chłopaka i ruszyłam do łazienki. No tak, moja mama przygotowała już moją apteczkę , w której leżały testy ciążowe. Zrobiłam jeden i wyszedł negatywnie, zrobiłam drugi i również wyszedł negatywnie tak jak i trzeci. Odetchnęłam z ulgą i wyszłam do pomieszczenia. No tak dziś poniedziałek i szkoła. Była dopiero 5;30 więc nie budziłam Jacka. Zeszłam po cichu na dół i zrobiłam nam śniadanie. Nikogo prócz mnie , Jacka i Alex'a nie było. No tak, zapewne mama już poleciała w świat jako modelka i znów jej nie zobaczymy przez 2 tygodnie. Obojętna tą sytuacją położyłam śniadanie na tacy i ruszyłam na górę. 
-Kotek... Wstawaj.. Szkoła dziś..- szturchnęłam lekko Jacka, który od razu się przebudził.
-Co jest.?- zapytał przecierając zaspane oczy. Spojrzał na mnie i od razu chytrze się uśmiechnął.. Wiedziałam, jakie będzie jego kolejne pytanie.
-Podobało się.?- wiedziałam! Powinnam zostać wróżką! Haha.! 
-Taak. A teraz jedz, bo do szkoły trzeba iść.!- oznajmiłam gardząc go wzrokiem a on wziął swoją porcję i zjadł. Po paru minutach podeszłam do szafy i wyjęłam z nich to STRÓJ . Poszłam wziąć prysznic i ubrałam się w dany strój i poczesałam się tak jak jest tam pokazane. Gotowa wyszłam z łazienki a Jack spojrzał się na mnie pytającym wzrokiem.
-Biały.? Przecież to kolor dziewic..- powiedział. Zrobiłam minę; ''A co mnie to''
-No okejj... Wieem, nie chcesz się ujawniać z tym. Okej.. - powiedział przełykając ostatni kęs. Wstał wziął ze swojego plecaka ciuchy na zmianę i również poszedł pod prysznic.  Ja szybko zeszłam na dół i dałam jeść Jackowi,Kim i Tofikowi. On jedyny nie był zadowolony ze względu na nowych przyjaciół. Ale mam nadzieję, że się przyzwyczai do nich. Pogłaskałam każdego po kolei i poszłam obudzić Alex'a . Szturchnęłam go lekko i rzuciłam krótkie; ''Wstawaj'' i dodałam jeszcze, że śniadanie ma sobie zrobić sam i wyszłam z Jackiem na dwór.
-Może dziś zaszpanujemy moją nową furą.?-zapytałam wyjmując klucze z mojej torby z adidasa.
-No jasne, czemu nie .- zgodził się i poszliśmy po auto. Uruchomiłam silnik i wyjechałam z garażu. Rozpędziłam się i na prostej drodze jechałam 130 km\h . Żadne auto nie jechało więc spokojnie mogłam zasuwać jak szalona. Była 7;45 więc podjechaliśmy pod szkołę i wszystkie oczy naszych uczniów skierowały się na nas. No tak, miałam najlepszą furę w mieście i nie ma co ukrywać.! - pomyślałam. Wysiadłam dumna z mojego cacka i ruszyłam do szkoły łapiąc za rękę Jacka. Wszyscy oczywiście mówili , że niezła impra wczoraj była i , że mam niezłe auto. Niektórzy chcieli się umówić ze mną ze względu na auto a ja tylko ; sio mi stąd! ehh... Trudno muszę obyć się smakiem..- pomyślałam .
-Hejj!- zawołałam do znajomych.
-Cześć Kim!- powiedzieli razem. Spojrzeli się na siebie i wybuchnęli śmiechem.
-Okeej.. Co tam.?-próbowałam podtrzymać rozmowę.
-Super.! Genialnie i w ogóle.!- oznajmił Eddi . Skierowałam oczy w stronę zegarka. Jest 7;55. Wyjęłam szybko książki i pobiegłam na lekcję.
________________________________________________

No to taka mała niespodzianka ode mnie! :** Dzisiaj będą 3 rozdziały, jak sądzę, długie ;D Hehe ^^ Ale okej .:D Dzięki za wejścia jeszcze raz! <3 ;** 


Słooodkie foto <3 Ruchałabym go jak dzika kuna w agreście ! hahaha <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz