-Ale co zapomnieliśmy...?-patrzył na mnie uwarznie.
-JAY-Z! Dziś!!!- powiedziałam, a raczej krzyknęłam.
-O kurde! Faktycznie zapomnieliśmy! - powiedział zaskoczony.
-Idziemy.?- tym razem usiadłam koło niego i popatrzyłam mu głęboko w paczadła.( <lol2> )
- Dziś.? Jest już 19... Koncert jest do 20... Zanim dojdziemy to będzie już po...-powiedział smutno. Zrobiło mi się go szkoda.. On uwielbia Jay'a-Z. Obiecałam mu, że pójdziemy i tak będzie!!!
-Idziemy!-pociągnęłam go za rękę i pociągnęłam w stronę wyjścia.
-Mamoo- zaczęłam.- Pożyczyłabyś mi auto.?-zapytałąm nie pewnie.
-Jasne! Kluczyki leżą tam gdzie zwykle.- niewiarygodne jest to, że tak szybko się zgodziła. Wyszliśmy razem i ruszyliśmy. ...
Pominę parę szczegółów... :D
Wróciłam na 22;30 do domu. Odłożyłam kluczyki na miejsce i ruszyłam do swojego pokoju. Kolację zjadłam na mieście z Jackiem... Ten wieczór był udany jak nigdy dotąd! Jack był przeszczęśliwy! Podostawał różne gadgety od Jay-Z i podpisał mu się na ręce... Nieźle. Mieliśmy też wejściówki za kulisy,pogadaliśmy z piosenkarzem i wróciliśmy. Odwiozłam chłopaka i wróciłam do domu.. To tyle co powinniście wiedzieć o dzisiejszym dniu... :) Poszłam pod prysznic i ułożyłam się na łóżku.. Kręciłam się z boku na bok, aby za wszelką cenę zasnąć , ale niestety... Nie wychodziło mi to najlepiej... Usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa... Była godzina 2;30 a ja ciągle nie spałam.! W głowie miałam pełno myśli! Między innymi ten uroczy Jacob... Weszłąm na gg . Jedyna dostępną osobą był JACK .!
Jack; Kotek czemu nie śpisz.? :**
Ja; Jakoś nie mogę spać, a Ty czemu.?
Jack; Też nie mogę spać... xD Gadamy przez skeypa.?
Ja; Jasne..:*
Włączyłam program i od razu zobaczyłam nadchodzące połączenie.
-Koteek..- powiedział uśmiechając się od ucha do ucha.
-Słoneczko! - zaśmiałam się i nasza rozmowa polegała mniej więcej na tym, że sobie dosładzaliśmy jak to nauczyciele mówią i mówiliśmy sobie , jak bardzo się kochamy.. W końcu oboje usnęliśmy. Obudziłam się i na monitorze widziałam śpiącego chłopaka
-Jaack! Pobudka! -zawołałam a śpiący chłopak, którego widziałam na ekranie, otworzył swoje czekoladowe oczka.
-Hej piękna. - uśmiechnął się wyłaniając spod kołdry swój piękny, umięśniony brzuch..Zagryzłam lekko wargę i uśmiechnęłam się.
-STO LAT!-zawołał śmiejąc się z mojej miny. Ahhh no tak! Urodziny! To już dziś!
-Dzięki..-powiedziałam i pogadałam jeszcze 5 minut z chłopakiem, bo moi rodzice zawitali w pokoju. Wnieśli tort i zaczęli wraz z moim bratem śpiewać sto lat.! HAha niezłe cyrki.! Odłożyłam laptopa na bok, ale tak, żeby Jack mógł oglądać całe przedstawienie.Wszyscy podeszli do mnie do łóżka i kazali zdmuchnąć świeczkę z liczbą 16. WRESZCIE MOGĘ MIEĆ WŁASNE AUTO I PORUSZAĆ SIĘ NIM! TAAAAAK - zawołałam w myślach... Ehhh jak to 16 lat szybko minęło.
-Kim to dla Ciebie!- tata dał mi maluteńkie pudełko. Otworzyłam je i nie zgadniecie co zobaczyłam! KLUCZYKI!
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! - zapiszczałam jak głupia!! Byłam wesoła jakbym naćpała się czymś.!
-A to ode mnie.- mama dała mi kopertę... Otwieram i co widzę.?! KUPE KASY! Błahahahahha! Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie.! Oj to sobie zaszaleję na zakupach pewnego , pięknego dnia ;D A od Alex'a co dostałam...?
-Trzymaj KIM! Kocham Cię.- powiedział mój brat i przytulił się do mnie... Odwzajemniłam jego gest i otworzyłam paczuszkę... TELEFON.! O którym dawno marzyłam! Jacie kręcę! Ale superowo! Podziękowałam każdemu , a oni wyszli z pokoju.
-Wooow.- w końcu powiedział Jack
-Wiem. Też jestem zdziwiona tymi prezentami! - wyszeptałam.
-Kimi wpadnę do Ciebie za godzinkę! Kocham Cię moja solenizantko! - powiedział i uśmiechnął się szyderczo.
-Okej. Czekam. Papa.- powiedziałam i spokojnie wyłączyłam komputer. Wyjrzałam przez okno... Słońce świeciło i blask jego promieni wbijało do mojego pokoju. Wstałam i ruszyłam do łazienki. Wzięłam kąpiel , która trwała około 20 minut. Wyszłam z łazienki do pokoju owinięta ręcznikiem i podeszłam do szafy. Wyjęłam to i poszłam się w to ubrać. Ten strój był tylko na teraz , bo na wieczór mam sto razy lepszy...
Po 10 minutach pracy przy włosach a potem kolejnych 5 minutach przy ubieraniu się wyszłąm gotowa. Zeszłam na dół i weszłam do salonu , gdzie wszyscy już siedzieli.
-WOOOW! - powiedzieli zgodnie...
-No coo.?- uśmiechnęłam się lekko i usiadłam obok nich...
__________________________________________
No to gotowe. Jeśli macie pytania KLIK

Jakie ona ma brązowe oczyy *.* <3 Komentujcie ile wlezie <3
Fajne opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: http://majtynak.blogspot.com/
Dodajemy do obserwowanych?
Dziękuję. Okej.
Usuń