Ruszyłam w stronę sali, w której miał odbyć pierwszą lekcję Jack.
-Przepraszam panie Perge. Jack Anderson jest u pani pielęgniarki, kazała mi panu przekazać. Przepraszam, że przerwałam lekcję. Do widzenia.- oznajmiłam mu i wyszłam. Pobiegłam w stronę mojej klasy. Weszłam do niej i wzrok wszystkich uczniów z nauczycielki przeniósł się na mnie.
-Panno Crauford. Jak mi pani wyjaśni swoje spóźnienie.?-zapytała nauczycielka biologii.
-Przepraszam, ale musiałam iść usprawiedliwić Jacka Andersona. Przepraszam jeszcze raz i więcej się to nie powtórzy. Obiecuje. - powiedziałam zasiadając w swojej ławce.
-Doobrze. Jesteś wzorem także odpuszczę Ci pierwszy i ostatni raz! - podkreśliła swoje ostatnie słowa. I zaczęła się lekcja. Zaczęła nam mówić o budowie ciała. Dostałam karteczkę od Grace.
''Dlaczego usprawiedliwiałaś Jacka.? o.0" uśmiechnęłam się sama do siebie.
''Oj nie ważne powiem Ci na przerwie. ; * ''oddałam jej kartkę i skupiłam się na lekcji.
-To byłoby na tyle . Możecie się spakować.-oznajmiła nauczycielka a ja szybko włożyłam wszystko do torby i ruszyłam w stronę drzwi.
-Panno Kim. Nie pozwoliłam nigdzie wychodzić. Co pani taka w gorącej wodzie kąpana.?-zapytała profesorka patrząc bacznie na moje ruchy.
-Ja...No....Bo...- moją męczarnie przerwał dzwonek i wybiegłam szybko z klasy. Podbiegłam do szafki zmieniłam książki na literaturę i ruszyłam w stronę gabinetu lekarskiego. Weszłam do pomieszczenia i spojrzałam na łóżko pacjenta.
-Jesteś tu jeszcze.?-zapytała zdziwiona..
-Tsa... Jeszcze mi nie zeszło... - powiedział zdenerwowany.
-Haha. Masz nauczkę . Nie zachowuje się tak przy dziewczynach! -wystawiłam język.
-Wiemm... Zachowałem się jak dupek. Trzeba trochę się zmienić. - powiedział zamyślony.
-Ej Jack. Stało się coś.?-spojrzałam bacznie na niego a on miał wzrok wbity w ścianę.
-Chyba zmienię orientację, zostanę gejem. - powiedział z poważną miną.
-HAhahahahha Jack, serio chcesz się zmarnować przez jedną laskę.? Na sto procent jest w szkole taka dziewczyna , która Cię kocha! -powiedziałam siadając koło niego i obejmując go w pasie.
-No niby kto...? -zapytał zmarnowany.
-A no jaaa! Jesteś jak mój brat ! - uśmiechnęłam się i przytuliłam go mocno. Poczułam takie ciepło i bezpieczeństwo rozchodzące po moim sercu a z niego po całym ciele. Poczułam jego usta na moim policzku.
-Dobrze że Cię mam Kim. - powiedział chłopak
-Też się cieszę , że Cię mam. -potwierdziłam fakt i dalej znajdowaliśmy się w takiej pozycji. Nagle do gabinetu weszła Grace.
-A tu jesteś K...-zaniemówiła a ja od razu odsunęłam się od Jacka.
-Ej. Od razu mówię, nie jesteśmy razem. Wiedziałaś o każdym moim chłopaku więc w tym przypadku wiedziałabyś o tym dawno. Więc nie myśl, że to coś znaczyło, bo to był przyjacielski uścisk. -wytłumaczyłam.
-Okeeeeeeeeeeejj. Nie komentuje tych waszych przyjacielskich uścisków.-powiedziała poważnie i spojrzała na nas.
-Ej Jack. Tą lekcje też mam Ci usprawiedliwiać.?-zapytałam chichocząc.
-Nie na tą lekcję idę. Czekam tylko na pielęgniarkę, żeby przyniosła mi usprawiedliwienie pierwszej godziny i idę stąd. - rzucił i w tym momencie weszła pielęgniarka.
-Proszę Jack usprawiedliwienie . Możesz już iść.- powiedziała i spojrzała na nas.
-Widzę, że obstawa czeka. Hehe.- zaśmiała się serdecznie starsza pani i wyszliśmy.
-Grace za 5 minut przy klasie.- rzuciłam w jej stronę a ona odeszła.
-Jack.-zaczęłam. Chłopak spojrzał na mnie przez rękę, która trzymała szafkę.
-Hm.?
-No, bo... Może wyskoczylibyśmy jutro gdzieś...?-zapytałam niepewnie.
-No jasne. Gdzie byś chciała domowe kumplowskie kino, jak my to nazywamy, zwykłe kino czy lody.?-zapytał uśmiechając się.
-Kino może.?-odpowiedziałam i odwzajemniłam gest.
-No to luzik. Wpadnę po Ciebie o 17;30 będziesz mieć jakieś 15 minut na przebranie się po dojo ;D Ciekawe czy się wyrobisz...- zaśmiał się chytrze.
-No jasne. ! - rzuciłam szybko.
-No zobaczymy cwaniaro.- lubię jak on tak do mnie mówi.
-Haha zamknij się. - wystawiłam język i oznajmiłam.
-Dobra , nic tu po mnie . Lecę. Trzym...-nie dokończyłam, bo ktoś mnie popchnął. Upadłam.
-Co jest!? - krzyknęłam i spojrzałam na bolące miejsce.
-Nie, nie, nie ,nie, NIE! Tyko nie to! - zawołałam dobita. Cała lewa ręka mnie bolała. Jack szybko się nade mną pochylił.
-KIM .! NIC CI NIE JEST.?!- w jego oczach widziałam panikę.
-Nic.. Chyba.- powiedziałam i spojrzałam na czerwone miejsce na ręce.
-Idziemy do pielęgniarki i to migiem. - nakazał Jack a ja wstałam o własnych siłach i powiedziałam zaciskając rękę w pięść.
-Kto to zrobił.?!- on spojrzał się na mnie dziwnie.
-Myślisz, że ja się załamię, że mi paznokieć pękł, że pogniotłam sobie ubranie.?! No chyba nie!!! Kto to zrobił się pytam.?!- krzyknęłam.
- Jerry...- powiedział i pokierował wzrok na niego. -Spisuj testament stary! - zawołał zaraz.
-JERRY! NIE ŻYJESZ!- krzyknęłam ,a on zapiszczał jak baba i zaczął uciekać.! Jego fart , że miałam baleriny i bardzo mi się ślizgały.
-Jerry, masz szczęście. Ale wiedz, że wiem czego się boisz! - powiedziałam za nim. - Zemsta będzie słodka, słodka jak miód. - powiedziałam pod nosem i ruszyłam w stronę biegnącego Jacka.
-Ej Kim wszystko gra.?- zapytał.
-No jasne. Idziemy na lekcje.- wzięłam od niego torbę i ruszyłam w stronę klasy. Jack stanął ze mną.
-A ty nie masz przypadkiem gdzie indziej lekcji.?-zapytałam wyczekując dzwonka.
-Mam ale poczekam jeszcze chwilę, aż się uspokoisz. - powiedział kolega.
-Ahaa... Spoko.- powiedziałam obojętnie i spojrzałam na nadchodzącą Grace.
-Co to była za akcja.? Kto Cię przewrócił.?-zapytała .
-A tam.. Jerry. Już nie żyje. - powiedziałam.
-Nie zabijaj go. Szkoda mi go będzie...-powiedziała z miną zbitego psiaka.
-Zależy Ci na nim.?! - zrobiłam wielkie oczy nie wiedząc co powiedzieć. Po prostu mnie zamurowało.
-Może. - powiedziała już nijak i w tym momencie zadzwonił dzwonek. Jack przybił mi piątkę na pożegnanie i pobiegł na lekcje robiąc przy tym swoje popisowe numery.
______________________________________
No to 2 rozdział jest. Mam nadzieję, że się podoba. Liczę na Wasze opinie w komentarzach! A oto zdjęcie jednego z bohaterów:

Moje ulubione zdjęcie głównej bohaterki. Mam nadzieję, że Wam również się podoba. Komentujcie , bo to serio pomaga w pisaniu nowego rozdziału. Dziękuję :* <3
Jakie to śliczne <3 Tylko brać przykład <3
OdpowiedzUsuńDziękuję ;*
Usuń