piątek, 10 maja 2013

Rozdział 10.

-Jack. Masz jeszcze jakieś tajemnice przede mną oprócz weterynarii .?-zapytałam siedząc na trybunach wraz z moim chłopakiem.On oczywiście nie patrzył mi w oczy , czyli jednak coś jeszcze ukrywał.
-Eee...No....Nie....Chyba...Może...Tak.- wydukał co chwilę przerywając.
-Jakie.?! Jesteśmy przyjaciółmi od tak dawna a czuję się, jakbym Cię w ogóle nie znała.!- krzyknęłam.
-Hm..No....Tak jakby...Gram na gitarze...- wybełkotał. Spojrzałam na niego z miną pod tytułem; ''POWAŻNE.?''
-Serio.? Wiem o tym! - powiedziałam.
-Kurde no....Dobra.... Śpiewam,tańczę, uczę się taekwondo , gram na pianinie i na perkusji no i jeszcze ...- powiedział wszytko niepewnie.
- No co.?! - zaraz wybuchnę.! Tyle rzeczy o nim nie wiedziałam.!
-Moja mama postanowiła mnie zapisać do tego nowego programu '' Taniec rządzi w Seadford. '' . To jest nowe wydanie tego programu ''Taniec rządzi.''- wyjaśnił.
-Pokaż jak tańczysz.- pokazałam pokazując palcem parkiet.Chłopak wstał i pobiegł do swojej szatni , wrócił przebrany z kapeluszem na głowie. Siedziałam jak zaczarowana a on uśmiechnął się szyderczo;
-Gotowa.?
-NO...chyba.- powiedziałam niepewnie. Włączył ze swojego iphona piosenkę ze słynnej serii ''Step up 3.'' Był nieziemski. Niewiarygodne , że potrafił powtórzyć wszystkie kroki z tego filmu. ( Macie tu link z krokami, które użył ; KLIK   )  Utwór  się skończył a ja siedziałam z buzią otwartą tak szeroko, że zapewne było widać wszystkie moje zęby. 
-Kim...- machał mi ręka przed oczami Jack. - Kim... - wołał coraz głośniej. - KIIIIIM!- krzykną wreszcie.
-Ale ty masz talent!!!!!!!!!!!!!!!!!!!- pisnęłam z wrażenia. On skrępowany zaczął nerwowo gładzić swój kark.
-Widzisz. Moja mama mówi to samo, ale Jerry nie może się o tym dowiedzieć.! Zapisałem go również do tego programu i to mu powiem dziś na ostatniej lekcji. Ale masz się nie wygadać.! - pogroził mi Jack.
-No okej,okej. - pocałowałam go w usta a on odwzajemnił mój pocałunek z dwukrotną siłą. Zadzwonił dzwonek a ja w tym momencie zorientowałam się, że jestem nadal w stroju na wf.
-OSZ KURCZE! Muszę lecieć się szybko przebrać Jack.! Kocham Cię.! Papa ! - rzuciłam szybko wybiegając z sali. Znów 10 minut spóźnienia.
-Panno Crauford! Nauczyciele już mi mówili, że dziś jakaś pani nie zorganizowana jest! Ciągle się spóźnia! - zanudzał pan Steward.
-Przepraszam, ale nie zdążyłam przebrać się po wf'ie . -rzuciłam szybko i usiadłam w ławce. Grace już siedziała i posłała mi groźne spojrzenie . 
''Co się z Tobą dzieje Kim.?!'' dostałam karteczkę od mojej przyjaciółki.
''Nie ogarniam lekko. Teraz dużo mam rzeczy na głowie i w ogóle...'' odpisałam szybko i posłałam jej odpowiedź.
''A bal.?! Miałaś urządzić osobny bal! Dla każdych klas. Co z nim.?'' Całkowicie o tym zapomniałam.
''Kurcze...Wyleciało mi to z głowy. Zaraz po tej lekcji zajmę się tym. Pomożesz mi.?'' starałam się już do końca lekcji szkolnych starać się nie spóźniać i pozałatwiać sprawy, które muszą już być poustalane. 
''Jasne, że Ci pomogę. Od czego są przyjaciele.? '' podziękowałam jej i skupiłam się na lekcji chemii. 
Dzwonek rozbrzmiał po wszystkich klasach, co oznaczało; koniec ostatniej lekcji i KOZA! Eh... Ruszyłam do sali 69 i na wejściu spotkałam Jerrego i Jacka. 
-Jerry .?! Co ty tu robisz.? Koza.?-wypytywałam a on spojrzał na mnie.
-KIM.!? CO TY TU ROBISZ.?! PRZECIEŻ TY JESTEŚ WZOROWĄ UCZENNICĄ.!-krzyczał.
-Tak, taak. Wiem jesteś zdruzgotany moim zachowaniem. Cóż... Trudno. Wiem tylko tyle, że 28 marca jest bal dla wszystkich klas.! - zawołałam radośnie. Chłopcy również uśmiechnęli się od ucha do ucha.
-To super. Muszę zaprosić Grace... Ale raczej to oczywiste, że jak jest moją dziewczyną to idzie ze mną na imprezę. ?- zapytał.
-Jerry. Lepiej ją poproś.. Dziewczyny to lubią.- powiedziałam ze sztucznym uśmiechem na twarzy wlepiając wzrok w podłogę. 
-KIM! MÓWIŁ CI JACK.?! DOSTALIŚMY SIĘ DO TEGO PROGRAMU ''TANIEC RZĄDZI!''- wydarł się Latynos. 
-DOSTALIŚCIE SIĘ.?!- mówiłam równie głośno co Jerry. 
-Taak. Dostaliśmy się. Mama napisała mi SMS'a z wiadomością. Zawiadomiłem Jerrego o tym i pokazałem mu co umiem. - rzekł Jack. 
-Wow! Gościu ! On wymiata! Jest takim tancerzem jak ze mnie Latynos! ! ! - zawołał.
-Widziałam!- rzuciłam szybko dumna. 
-Kim. A pro po balu. Skoro dziewczyny to lubią to pójdziesz ze mną na niego.? - zapytał całując mnie w dłonie. 
-Hahah oj Jack. Jasne, że z Tobą pójdę.! - zaśmiałam się i przytuliłam go mocno. Musieliśmy spędzić godzinę w tej kozie. My to znaczy ja i Jack siedzieliśmy na parapecie przy oknie otwartym na rozcież.  Wiatr wpadał do pomieszczenia przynosząc ze sobą świeży wiosenny powiew . Ptaszki wesolutko ćwierkały pracując nad robieniem gniazd a sprzątaczki zajmowały się już holem głównym, kosiły trawnik , siały nowe kwiaty i inne takie. Słońce prażyło niemiłosiernie w nasze twarze, które od czasu do czasu uśmiechały się do siebie. Nic tak nie pobudza do życia, jak widok nadchodzącej wiosny. W pomieszczeniu panowała całkowita cisza. 
-Ej idziecie dziś do dojo.? -zapytał Jerry.
-Oczywiście.!- zawołałam radośnie. 
-Ja dziś ....ten....tego....no....Nie mogę....Bo....Muszę coś załatwić.! ...Tak właśnie.! Załatwić coś muszę.! - jąkał się Jack. Ja wiedziałam, że dziś idzie pomagać swoim pupilom. 
-Aha. Spoko Jack. O której będziesz Kim.?- dopytywał się Latynos.
-Będę o 16. Sparing Ci urządzę. - zasugerowałam a mój chłopak popatrzył się na mnie.
-Spróbuj zrobić Kim krzywdę a nogi z dupy powyrywam!- wzburzył się partner.
-Jack! Spoko! Bez przesady! Nic jej nie zrobię!Luuz!- zapewnił Jerry. Po klasach rozbrzmiał dzwonek i wszyscy ruszyliśmy do autobusu. 
____________________________________

Dziś dotrzymałam umowy.! Jest 10 rozdział! Hehe. ! No to kolejny gif.! W tym miesiącu na blogu będą raczej same gify, ale nic nie obiecuję, bo jak znajdę jakieś super zdjęcie i będę chciała się pochwalić to je dodam :D Ale wracając na ląd. Dzięki za tak ogromną czytelność.! Kocham Was , pamiętajcie o tym ;* Szukam zdjęć Jacka na necie i zauważam to;

1 komentarz: