-Przepraszam...-powiedział smutno.
-Wiecie chyba, że nie jestem zabawką. PRAWDA.?!- spojrzałam wściekła na Jacka. Usłyszałam chrząkanie kogoś i zobaczyłam Chrisa. No pięknie! Zaś przyszli się o mnie kłócić.?! Serio.?!
-Kim ja...- zaczął.
-Jak przyszliście znów szarpać mną to sobie darujcie.! - warknęłam patrząc oby dwóm w oczy. Speszony siadł po drugiej stronie mojego ciała i spojrzał na mnie. Miał powiedzieć jakąś uwagę, ale zapewne ... Darował ją sobie.
-Przepraszam Cię Kimi..- teraz przejął głos Jack.
-Mówiłeś to już...- mówiłam znudzona patrząc się przed siebie. On nadal obejmował mnie, ale wiedziałam, że to jemu jest zimno, więc wstałam zdjęłam z siebie jego bluzę, która pachniała jego perfumami... Moimi ulubionymi...KIM OTRZĄŚNIJ SIĘ!- mówiłam sama do siebie.
-Ubierz to.!- nakazałam dając mu do ręki jego własność.
-Nie! Ty ją ubieraj! Ja mam lepszą odporność niż ty! - próbował wcisnąć mi z powrotem tą bluzę, ale gdy tylko zobaczył moje spojrzenie od razu ją włożył. Jak niektórzy twierdzą; ''Zabijam wzrokiem''.
-Dobra . Chodźmy już .-powiedziałam po chwili i każdy ruszył w stronę sypialni. Weszliśmy do niej i zamknęliśmy drzwi balkonowe. Udaliśmy się do znajomych i potem jeszcze trochę pogadaliśmy, ale ja byłam tak zmęczona, że ruszyłam do pokoju. Poszłam do szafy , wyjęłam moją NORMALNĄ piżamę i poszłam pod prysznic.
Gorące strumienie wody otulały moje ciało a na nim rozprowadzony był żel pod prysznic o zapachu wiśni. Zaraz potem nałożyłam kokosowy szampon na głowę i lekko wcierałam go. Po jakiś 15 minutach wyszłam i okręciłam się ręcznikiem. Zaczęłam suszyć włosy a potem uświadomiłam sobie, że nie wzięłam piżamy z pokoju . Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Jacka.
-Wow.! Kim! Wiesz, że są przyjaciele. Ale jak chcesz to możemy zasz.- nie dokończył.
-Jack, głupolu! Przyszłam po piżamę!-krzyknęłam śmiejąc się.
-Aa .! Chyba , że tak!-zaśmiał się i zrobił się czerwony. Czyżby Anderson się zawstydził. Podeszłam obok Jacka, bo to tam leżała piżama i sięgnęłam po nią. Chłopak szybko schował ją za siebie i pociągnął mnie na siebie.
-Kocham...Cię..-mówił muskając moje wargi.
-Ja...Ciebie...Też...-mówiłam.
-Wiesz...Nie...Protestuję....Możesz...Tak....Spać...-zaśmiał mi się w twarz.
- Co to to nie!- oderwałam się od razu od niego i szarpnęłam swoją piżamę. Ruszyłam szybkim krokiem i włożyłam swoja kiczowatą, różową piżamkę z Hello Kitty ! Uwielbiam ją.!
Usiadłam na łóżku , a Jack rozpalił w kominku. Mówiłam Wam, że mamy jedyną sypialnię, w której mamy kominek.?! Nie .? To teraz mówię.! Więc rozpalał właśnie w kominku... Kucał przy nim w samych bokserkach..Jego ciało jest idealne.! On cały jest idealny! Uroczy, romantyczny, inteligentny , sprytny, uczuciowy, mądry, wysportowany , po protu idealny! Nic tylko chłopaka takiego ze świecą szukać.!
-Jestem padnięta!- przechyliłam się do tyłu upadając plecami na miękkie łoże .
- Ojj a niby czemu.?-zaśmiał się robiąc to samo co ja i na dodatek patrząc mi głęboko w oczy. Moja zapewne miały w sobie iskrę a jego... Miłość, pożądanie, spokój.? Może.. Przybliżyłam się lekko i on zrobił to samo . Nasze usta dzieliły milimetry...Gdy on znów zbliżył twarz ,aby mnie pocałować ja szybko uciekłam do tyłu. Pobawimy się w kotka i myszkę złotko! - pomyślałam śmiejąc się lekko.
-Nooo !!! Daawaj dziuba!- mówił uśmiechając się do mnie i przybliżając się do mnie coraz bardziej.
-Nie dla psa kiełbasa!-zachichotałam. Skierowałam spojrzenie na jego czekoladowe oczy i miałam odlot.!Dlaczego jego oczy muszą być takie hipnotyzujące. ? Dlaczego to zawsze pod ich wpływem ulegałam.?!
-Dlaczego ty mi to robisz.?-mówiłam uciekając dalej. Jack zatrzymał się rozkojarzony z powagą na twarzy.
-Ale co.?-zapytał.
-Dlaczego ty mnie hipnotyzujesz co.?-zaśmiałam się i teraz przyciągnęłam jego głowę bliżej mojej i mocno wpiłam mu się w usta..Chłopak zaczął gładzić moje plecy zjeżdżając coraz niżej i niżej... Ja natomiast wplotłam ręce w jego włosy i zaczęłam bawić się pojedynczymi kosmykami . Od chłopaka biło ciepło, które czułam na ciele i przez które miałam ciarki na ciele. Czułam jego bicie serca...Z każdą sekundą waliło coraz mocniej! Czułam się bezpiecznie w jego ramionach. Chciałam, a raczej pragnęłam, żeby jednak nie okazał się zwykłym dupkiem, który robi dobrą minę do złej gry! Ale skoro... Jestem z nim dłużej niż tydzień..To raczej chyba jestem jakaś inna. ! Każda nie była z nim dłużej niż tydzień, a tu co.? Dobra nie ważne! Nie będę się zastanawiać nad takimi rzeczami podczas tak miłych chwil. Chłopak zdjął ze mnie górną część garderoby a teraz próbował się dobrać do dolnej.
-Chwila , chwila.!- przestałam się całować. Włożyłam bluzkę i po cichutku podeszłam do drzwi. Otworzyłam je gwałtownie i do pomieszczenia na kupkę wpadł; Eddi , Broudi i Christian.
-CO TO KURDE ZNACZY.?!- krzyknęłam widząc ich. - Podsłuchujecie nas.?! -wrzasnęłam. Jack szybko podbiegł do mnie i stanął obok patrząc się na nas.
-Nie wyżyte dzieci!-parsknął Jack. Zaśmiałam się z tego i zaraz pomogłam im wstać.
-To możecie mi powiedzieć, co tu robiliście.?-spojrzałam na nich pytająco.
-Hm...No bo tego no...No bo ten tego no tego ...Nie ważne!-zaśmiał się Broudi.
-Dobra, dobra.! Ja tu z dziewczyną coś tworzę, wy nam bezczelnie przerywacie więc...WAMOS!- powiedział Jack a ja zaśmiałam się lekko i pokazałam na drzwi.
-Sorka chłopaki! Nie dziś!- dalej chichocząc zamknęłam drzwi , gdy ostatni wyszedł i usiadłam na łóżku.
-Na czym to...-podrapał się po głowie Jack.-Aaa! - przypomniał sobie i wpił się mi namiętnie w usta. Zdjął po raz kolejny moją górną piżamkę , a ja masowałam go po rozrzażonych nagich plecach.. Jego dłonie znajdowały się na moich pośladkach i próbowały pozbawić mnie dołu. Wygięłam lekko ciało do góry i wtedy z łatwością zdjął ze mnie ostatnie rzeczy jakie na sobie miałam . Przykrył nas kołdrą i zaczął działać. Składał dłuugie i namiętne pocałunki na szyi a ja za każdym razem jęczałam z zachwytu. Potem zaczął zabawiać się moim biustem ; masować, lizać, itp. W końcu przeszliśmy do spraw intymnych. Poczułam jak na chwile przestaje całować , ale jednak znów ponawia to i tym razem poczułam jak rozchyla mi nogi. położył się lekko na mnie i wszedł we mnie . Najpierw trochę wolniej , a potem szybciej i znów robił to samo. Było przyjemnie, romantycznie i ogólnie było zarąbiście.! W końcu Jack doszedł do momentu kulminacyjnego i po chwili położyliśmy się obok siebie zdyszani i patrzyliśmy w sufit.
-Kotek...?-zaczęłam.
-Hm..?-spojrzał tym razem na mnie. Zrobiłam to samo.
-Zabezpieczyłeś się.?-posłałam mu poważne spojrzenie .
-Yyy..Nooo..-wydukał błądząc wzrokiem po pomieszczeniu.
-JACK! NIE ZABEZPIECZYŁEŚ SIĘ.?!- wrzasnęłam. On zaraz zakrył moje usta ręką i wyszeptał;
-Ciszej! Jest 1 w nocy! - ach no tak! Reszta pewnie śpi. No to super! Módlmy się, żebym nie była w ciąży! Ochłonęłam lekko i ubrałam się po raz kolejny znów w piżamę i wstałam z łóżka.
-Chcesz coś do jedzenia.?-spojrzałam na niego.
-A w menu jesteś ty.?-spojrzał tym swoim uwodzicielskim spojrzeniem.
-Niestety.Tego dania dziś zabrakło.! Ale jest bita śmietana i są truskawki!-wrzasnęłam i pobiegłam do kuchni.
OCZAMI JACKA;
No nieźle.. Nie zabezpieczyłem się ..! I co teraz będzie!? A jak Kim zajdzie w ciążę.?! Przecież moja reputacja , którą dotychczasowo sobie wyrobiłem się skończy, prawda.?!Nie dobrze Jack, nie dobrze.! MYŚL! - TERAZ MYŚLISZ.?! MOGŁEŚ PRZED STOSUNKIEM O TYM MYŚLEĆ A NIE PO FAKCIE!-toczyły kłótnie moje serce wraz z rozumem. ! Niestety, ale poddaliśmy się na spontan. W końcu to one najlepiej wychodzą prawda.? Myślałem o tym, jakby wyglądały nasze dzieci...
O CZYM JA MYŚLĘ.?!- mówiłem sam do siebie wewnątrz swojej głowy.
Muszę iść do psychiatry.!- kolejna myśl przyszła od tak!
Wreszcie do pomieszczenia weszła piękna dziewczyna o Blond długich i lekko pokręconych włosach, trzymając w dłoniach miskę i bitą śmietanę.
OCZAMI KIM;
Weszłam do sypialni i Jack leżał na łóżku z poważnym wyrazem twarzy, lecz gdy zobaczył mnie od razu namalował się mu promienny uśmiech. Odwzajemniłam gest i usiadłam na kraju. Wzięłam bitą śmietanę do ręki i narysowałam na kaloryferze Jacka serce a w nim; L.+K.= LOVE FOREVER
Zaczęłam to zlizywać , co przyprawiło chłopaka o dreszcze.
-Mmm!- mówiłam jedząc bitą śmietanę. Całą twarz miałam w bitej śmietanie, więc Jack podniósł się i w każdym miejscy w jakim miałam bitą śmietanę całował mnie jedząc ją. Gdy skonsumowaliśmy prawie wszystkie truskawki zostały jeszcze dwie. Jack położył mi je na samym dole dekoltu i zaczął je jeść. Zaśmiałam się lekko a potem on trzymając w ustach truskawkę uśmiechnął się . Zbliżyłam się do niego gryząc owoc a następnie soczyście całując jego wargi.
Około 2;30 wreszcie odlecieliśmy...
__________________________________________
KONIEC! Podoba się? :> Hehe, nie ma to jak długi rozdział..
Czekam na rozdział u Julki ♥ kckckckckcckckckckckc ♥
www.jaimojeuczucia.blogspot.com/ <--- łapcie link!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz