Jack lekko obejmował mnie od tyłu i od czasu do czasu muskał moją szyję..
-Jack.. Bo mnie pożresz jak będziesz mnie tak co chwilę całować.!- zaśmiałam się a on pocałował mnie znów , ale tym razem w usta. Oddałam jego pocałunek z większą siłą i ''Agresją'' . Było nieziemsko , ale usłyszałam, że w filmie , który oglądałam kilka minut temu rozgrywała się akcja więc szyybciutko oderwałam się od Jacka i spojrzałam na telewizor. On patrzył się na mnie pytającym wzrokiem.
-Co jest Ki...
-CICHO! AKCJA JEST!-uciszyłam go szybko.Chłopak nie rozumiejąc sytuacji zapewne poszedł wziąć prysznic. Siedziałam i po 10 minutach film się skończył. Tuż obok sofy był regał , na którym był jakiś kwiat a dookoła jakieś zdjęcia i trofea Jacka. Podeszłam do nich i spojrzałam na nie. Widziałam tam zdjęcia Jacka, jego mamy oraz jakiegoś dorosłego mężczyznę. Zapewne jego tata.. Oglądałam bacznie każde zdjęcie..''Jak on się zmienił'' pomyślałam patrząc uważnie na fotografie.
-Aż taki niepodobny.?-zapytał, obejmując mnie dłońmi na brzuchu.. Zupełnie jak w moim śnie, tylko, że brzuch miałam normalny.
-No ... Trochę bardzo! Strasznie się zmieniłeś.- mówiłam robiąc wielkie oczy.
-Aaj tam! Zrobiłem się jeszcze słodszy prawda.? -zatrzepotał rzęsami tak, jak dziewczyny to robią do niego.
-Śmiesznyś ! -zakpiłam z niego i pocałowałam go lekko . Odłożyłam pamiątkę na miejsce i zobaczyłam ogromny puchar.
-WOOOW!- wymamrotałam. On był nowiutki! Przecież nie pierwszy raz byłam u Jacka, ale tych fotografii i pucharów tu nie było! Podeszłam bliżej i zobaczyłam napis '' Mistrzostwo w koszykarstwie dla Jacka Andersona'' Czyli on umie grać w kosza a nic mi o tym nie powiedział.?!
-No wiesz co.!? Czemu mi nie powiedziałeś.?!- mówiłam pokazując ręką nagrodę.
-A po co.. Nie ma się tu czym chwalić..-powiedział zażenowany.
-Jak to nie ma.!? Człowieku! Jesteś niesamowity! Masz tyle talentów , że ło! - złapałam się za głowę .
-Yhmy... Nie mów tak..- powiedział zdenerwowany.
-Bo.?! Bo mówię prawdę.?!- wkurzona spojrzałam na niego.
-Nie! Bo mówisz jak każda moja była..- widziałam ten jego wyraz twarzy (-,-) . Lekko się wystraszyłam, ale nie miałam się czego bać.. W końcu on krzywdy mi nie zrobi.!
-Sory Jack...Ale to prawda.! Każda Ci to mówi, bo to prawda... A ja nie jestem każda! - mówiłam doniosłym tonem.
-Wiem o tym. Dlatego proszę Cię nie mów przy mnie takich rzeczy, bo wtedy przypomina mi się reszta...-wymamrotał słabo.
-Okej.-usiadłam mu na kolanach i spojrzałam na niego.
-Co robimy kotuś.?-patrzyłam mu głęboko w oczy.
-A na co masz ochotę.?-uśmiechnął się cwaniacko.
-Na to co Ci chodzi po głowie.- jaka ja jestem czasem inteligentna! Brawa dla mnie! AHahahha! ^^ Zaczął mnie namiętnie całować w usta a potem schodził niżej i niżej.. Poszliśmy szybko do jego pokoju i po 2 godzinach zabaw ''małżeńskich " (jak to moja mama mówi ) zasnęliśmy wtuleni w siebie.
-Poroniła.!-powiedział załamany lekarz.
-Przykro nam... Nie zdołaliśmy uratować dziecka...-oznajmił drugi. Ja i Jack trzymaliśmy się za ręce... Zaczęłam płakać.. Pierwsze dziecko w moim życiu... Poszło w niepamięć.! Bo co.!? Bo poroniłam! Wpadłam w panikę i zaczęłam rzucać się po łóżku. Jack załamany trzymał mnie za dłonie a ja nadal się rzucałam.
Obudziłam się w środku snu i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Zrobiło mi się nie dobrze więc pobiegłam do toalety.. Zwymiotowałam i usiadłam zaraz przy kibelku. Usłyszałam głosy dochodzące z pokoju.
-Kim...? Gdzie jesteś.?-spytał ochrypłym głosem Jack. Ja szybko doczołgałam się do drzwi i zamknęłam je na klucz.
-Kim jesteś tam.?- spytał pukając do drzwi.
-No a jak czymś..-nie dokończyłam , bo znów zwymiotowałam. Pewnie znów się czymś zatrułam! Świetnie Kim! Brawo !Była 3;50 a ja siedziałam przy toalecie i wymiotowałam. Pięknie zapowiada się niedzielny poranek!!
-KIM OTWÓRZ TO! CO SIĘ TAM DZIEJE.?!- krzyczał próbując otworzyć te drzwi. Wiedziałam, że czym prędzej tym później sobie je otworzy , a nie miałam sił się kłócić więc otworzyłam mu drzwi a on wpadł jak oparzony,
-Co jest Kim.?-zapytał zaniepokojony.
-Niedobrze mii..-mówiłam trzymając się za brzuch. Znów kolejna torsja.. o 4.30 usnęłam.
Popołudnie.
Jestem właśnie z Grace i Julią w centrum handlowym na zakupach.. Bo jak wiecie, za niecały tydz. mamy bal absolwentów! Musimy wyglądać bajecznie! Każda kupiła sobie po 4 sukienki. Nawet Julia kupiła nieziemsko piękną sukienkę.! Jeżeli ona by dobrze na mnie leżała sama by ją sobie kupiła!
-Jest śliczna!-mówiłam oglądając koleżankę w niej.
-Serio.?-zapytała speszona.
-Na prawdę! Bierz ją.!- zapewniła ją Grace.
-No okej!- podeszłyśmy do kasy i kupiłyśmy wszystkie 12 sukienek łącznie.
-No to mamy sukienki teraz buty i dodatki! -oznajmiłam i poszłyśmy dopasowywać wszystko do nich.
Piątek....
Za 2 godziny zaczyna się bal. Moje stylistki pojawią się niebawem i powiem szczerze, że nie mogę się doczekać tego wieczoru! Wszystkie 4 zestawy leżały i czekały, aż wybiorę jeden z nich i założę go na siebie. A oto one;
zestaw 1
zestaw 2
zestaw 3
zestaw 4
W końcu pojawiły się moje pomocnice i zaczęły się przygotowania. Po 1,5 godzinie byłam gotowa .! Byałm ubrana w zestaw nr. 4.
-Biała dama.!- powiedziała jedna z nich. Uśmiechnęłam sie do niej lekko i spojrzałam w swoje odbicie.
-Perfecto!- powiedziałam sama do siebie i zeszłam na dół. Schodząc z ostatniego stopnia usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyła...Jacka w garniturze.?! Serio.!?
-Wooooow!- powiedzieliśmy w tej samej chwili.
-Wyglądasz boosko!- powiedział świdrując mnie wzrokiem.
-I wzajemnie.!-odpowiedziałam i pocałowałam namiętnie chłopaka.
-Czy ty jesteś pomalowana.?!-zapytał zdziwiony. Ach no tak! Kim się nie maluje. Rzadko co używa błyszczyka a tu proszę. !
Po 10 minutach jazy limuzyną, którą zamówiła nam moja mama znaleźliśmy się pod szkołą. Najpierw wysiadł Jack a następnie podał mi rękę, aby pomóc mi wysiąść. Ten wieczór zapowiada się nieziemsko!!! Jest super! Weszliśmy do sali i do oczu napłynęły mi łzy.....
________________________________________________________
Ta daaa! Sorki, że z takim opóźnieniem, ale tego zestawu nr. 4 nie mogłam jakoś stworzyć.! Miałam problem! Za duży wybór no! <3 Najchętniej poszłabym we wszystkich na raz! <3 Ale jest! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz