OD RAZU MÓWIĘ ROZDZIAŁ OD +18!! <LOL2>
________________________________________________
Gdy dyrektor wręczył nam, absolwentom tej szkoły świadectwa wraz z nagrodami uroniłam kilka łez. Nie oszukujmy się, ale przywiązałam się do tej szkoły jak do żadnej innej.!!! Po tym rozeszliśmy się do klas a o 11;30 mogliśmy iść do domu. Cała grupą; Ja, Jack, Grace, Jerry, Milton, Julia, Eddi, Christian i Broudi ; poszliśmy do Phila Fala Fela .
U Phila Fala Fela..
-No to wakacje.!-krzyknął Jerry obejmując ramieniem Grace.
-Oo tak! Nareszcie.!-Jack zrobił to samo.-A Ty kotuś jutro o 6 rano u mnie! Jedziemy pamiętaj!- przypomniał mi chłopak.
-Tak,tak Jack..Pamiętam.!- mówiłam lekko znudzona już. -A dlaczego reszta nie jedzie.?-zapytałam
-A co boisz się zostać ze mną sam na sam.?-zaśmiał się a reszta zrobiła to samo.
-Jasne! -zakpiłam z niego i zaczęliśmy jeść 2 śniadanie. Gdy zjedliśmy wszyscy się rozstaliśmy a Grace i ja poszłyśmy najpierw do niej, aby mogła się przebrać a potem poszłyśmy do mnie, aby ona pomogła mi się pakować. Po 4 godzinach ona wróciła do siebie a ja zmęczona opadłam na łóżko.
-Wybierasz się gdzieś.?-weszła bez pytania moja mama.
-Tak. A co.?
-Może byś mnie z łaski swej poinformowała o tym, bo w końcu jesteś niepełnoletnia prawda.?!-mówiła oburzona.
-Ooo! Wreszcie zebrało Ci się na zmartwienia.!!??-krzyknęłam a do pokoju wparował brat.
-Co się tutaj dzieje.?!- wrzasnął.
-Nic.! Idź stąd!-rzuciłam oschle a on wyszedł w mgnieniu oka.
-No więc gdzie jedziesz.?-mama nie zwróciła uwagi na to, że przed momentem nieźle ją uraziłam.
-Jadę na weekend w góry z Jackiem.
-SAMI!?
-Tak ,sami! Nie jesteśmy dziećmi!
-Owszem jesteście.!
-Mamo! Wiemy co to prezerwatywa!Jeżeli o to Ci chodzi!-oburzyłam się i spojrzałam ''spod byka'' na rodzicielkę.
-Dobrze.. Karta kredytowa czy gotówka.?-zapytała stojąc przy drzwiach.
-Karta kredytowa..- powiedziałam ciszej a ona wreszcie opuściła mój pokój. Jack i Kim siedzieli obok mojego łóżka i patrzyli bacznie na mnie.
-No i co łobuzy.?-zaśmiałam się lekko a one zaczęły merdać ogonkiem i lizać mnie po gołych nogach. Wzięłam je na ręce i pogłaskałam. Teraz to mógł mi siedzieć na kolanach tylko jeden, bo były już tak duże, że nie dałabym rady jednego na jednym a drugiego na drugim utrzymać. Poszłam pod prysznic, zjadłam kolację i zasnęłam.
Następny dzień..
Obudziłam się o 4.00 rześko wypoczęta ruszyłam do szafy iubrałam to. Zeszłam na dół zjadłam śniadanie i była już 5.30. Poszłam na górę po walizki i przy drzwiach mama podeszła do mnie , pocałowała i wręczyła mi kartę.
-Tylko z głową dziecko!- znany tekst każdej mamy!
-Dobrze! O nic się nie martw!-powiedziałam znudzona i wyszłam. Zaraz jednak znalazłam się obok domu Jacka.
-Gotowa.?-spytał łapiąc mnie w tali jednocześnie całując.
-Jak nigdy dotąd!-zaśmiałam się i weszliśmy do auta Jacka.. Tak, tak! Auta, którego prawie nigdy nie używa , bo boi się, że go rozwali.
JEchaliśmy i jechaliśmy, lecz po 4 godzinach znaleźliśmy się na miejscu. Serio ten domek znajdował się na totalnym odludziu. Teraz opiszę Wam, jak mniej więcej teren wyglądał. ;
Środek lasu, przy jakimś zboczu gór... Nieopodal był ogromny wodospad a po drugiej stronie znajdowały się ogromnie góry. Chatka zrobiona była z drewna a na tarasie stało Jacuzzi. Podjazd był z kostki, a przy nim były powbijane lampki nocne oraz zaraz za nimi rosły wysokie krzaki. Za domkiem była drewniana budka, zapewne z różnymi urządzeniami . Jack wypakował z bagażnika nasze walizki i skierowaliśmy się do drzwi.
-Zapraszam.!-otworzył i jak na dżentelmena przystoi wpuścił mnie pierwszą.
-WOOOW!- powiedziałam wchodząc głębiej. Na pewno pierwsze dni wakacji będą nieziemskie...
Wieczór...
Jak w góra już bywa, pomimo tego, że jest lato tu było strasznie zimno. Taras tego domku był ogrzewany więc wyszliśmy z Jackiem na świeże powietrze.
-Idziemy do jacuzzi.?-zapytał chłopak.
-Jasne. Tylko chwila idę się przebrać.- mówiłam wchodząc już do pomieszczenia. Skierowałam się do naszej sypialni i założyłam swój ulubiony strój kąpielowy. Wyszłam na dwór owinięta ręcznikiem i weszłam do gorącej jak wrzątek wody..Przytuliłam się do chłopaka i mogłam tak z nim siedzieć i siedzieć.. I tak nic lepszego nie mamy do roboty.
-Kocham Cię.- szepnęłam do ucha Jackowi.
-Ja ciebie też.
-Ale za co.?-spojrzałam mu prosto w oczy.
-Za to, że nie jesteś jak inne. Kocham Cię, bo jesteś wspaniała! Po prostu tak ludzie mają...Zakochują się i już.!- wywnioskowałam z tej wypowiedzi, że serio ja również nie odpowiedziałabym Jackowi, za co go kocham! Po prostu go kocham..! Za całokształt! Jest ideałem! To chyba proste , prawda.?!
-Dobrze..Sorki za to pytanie.- powiedziałam po dłuższej niezręcznej ciszy.Chłopak mnie pocałował i uniósł mnie w wodzie tak, że teraz znajdowałam się na nim okrakiem. Pocałunki z każdym napawały się emocjami i wzbudzały w nas chęć czegoś więcej. Ta namiętność budziła w nas krwiożerczą bestię,która tylko czeka, aż się ją wypuści na wolność. W koońcu Jack pozbawił mnie stanika i zaczął dobierać się do dolnej partii. Po chwili byłam całkowicie naga i on również, ale nie widać tego było, bo jak było napisane byliśmy w jacuzzi. Jack zszedł z moich ust wędrując swoimi coraz niżej i niżej... Zaczął pieścić mój biust a potem przeszliśmy na te inne sprawy...Poczułam jego członka we mnie... Było cudownie.. Najpierw było trochę szybciej, ale zaraz zwalniał, żeby cieszyć się tymi chwilami ... Było cudownie i do tego wszędzie ciemno a my na ''łonie natury'' współżyliśmy...Będziemy mieli co wspominać, prawda.? Eh.. A więc w końcu doszliśmy do tej chwili kulminacyjnej i oby dwoje zaczęliśmy już tylko się całować. Wreszcie spojrzałam na ekran telefonu,który leżał nieopodal mojej ręki. PAczę, a tu; 11 nieodebranych połączeń, 23 sms'y i godzina 2;00
-Idziemy spać co.?-zapytałam chłopaka.
-Ale mi tu tak dobrze..-mówił mając zamknięte oczy. Ja wykorzystałam tą chwilę i założyłam tylko dolną część stroju kąpielowego a górną darowałam sobie i tylko ją zasłoniłam .
-No , ale niestety.! Ja Cię opuszczam słońce.!- cmoknęłam go lekko w policzek i już skierowałam się do domu. Poszłam jeszcze wziąć prysznic, a podczas niego zastanawiałam się nad tą sytuacją,która miała miejsce jakieś 15 minut temu.. Ja nigdy nie byłam taka uległa...! Jack nie był moim pierwszym chłopakiem! Jest pierwszym , który..współżył ze mną.. A to zmienia postać rzeczy.! Żadnemu nie pozwalałam na takie igraszki, chodź niejeden chciał i miał na to szansę.. Jack tak jakby mówiąc wykorzystał odpowiedni moment i tak jakoś... WYSZŁO! Wyszłam już spod prysznica i ubrałam się w swoją ''erotyczną piżamkę,którą chowałam przed światem, bo nie chciałam, żeby ktoś się o niej dowiedział. No bo jak taka Kim mogłaby posiadać takie rzzeczy...? Na ogół spokojna, wzorowa uczennica i takie ciuchy!? Strach się bać.!!! Ubrałam to i wyszłam do pokoju...
-O RANY!!!-Zawołam Jack.- Serio teraz to..-nie dokończył ,bo go pocałowałam i położyłam się do łóżka...
_________________________________
Tadaaa! I jest sorki a te sceny :D
oojjj slabo jak na 18+ ale i tak zajebiscie :D
OdpowiedzUsuń