Na której było małe pudełeczko. Wystraszyłam się... On ...Chyba...Chce....Mi...Się....Oświadczyć.?! On otworzył je i moim oczom ukazał się piękny łańcuszek. Uf.! Całe szczęście. !
-Proszę.!- powiedział wręczając mi prezent.
-A za co to.?! -wyszeptałam , bo na głośniejszy ton nie było mnie stać.
-A czy nie mogę dać dziewczynie prezentu.? Tak od siebie.?-zapytał zawieszając mi podarunek.
-Oj możesz.-odwróciłam się przodem do niego. Wpiłam mu się w usta i namiętnie go pocałowałam. Wszyscy zgromadzeni krzyknęli ; ''UUUU!!'' A potem wołali ; ''GORZKO GORZKO!!'' . A na samym końcu zaczęli śpiewać ; ''Ona temu winna ona temu winna pocałować go powinna!'' zaśmiałam się i z większą namiętnością go pocałowałam. W końcu się odkleiliśmy i krzyknęliśmy;''NO JUŻ DOSYĆ NOO!" i zaśmialiśmy się. W końcu gwiazdy, które były na scenie zaczęły dawać koncert, tak jak mieli w planach a ja i Jack wirowaliśmy po parkiecie.
Godzina ; 01;30.
Bal już oficjalnie zakończył się o 24;00 -właśnie wtedy wypiliśmy oficjalnie szampana z naszym kochanym dyrektorem, ale ja wraz z Jackiem poszliśmy się przejść. Chodziliśmy ciemnymi ulicami w milczeniu , trzymając się za rękę.Na ulicach nie było nikogo... Słychać było tylko ciche piski opon dochodzące z centrum miasta. Patrzyłam przed siebie a w głowie co minutę wzrastało mi myśli. Głowę miałam zasypaną pytaniami bez odpowiedzi...
-Kim..-zaczął Jack.
-Hmm.?-spojrzałam na niego.
-O czym teraz myślisz.?-popatrzył się na mnie .
-O życiu...Sensie jego.A ty.?
-O wszystkim! - mówił patrząc przed siebie.- Chciałbym mieć już to 30 lat i wiedzieć co i z kim chcę do czegoś dążyć.! Teraz wiem, że to na pewno z Tobą, ale do czego to nie wiem..- słuchałam go uważnie .
1 godz. potem...
Leżałam czyściutka w łóżku Jacka, bo dziś miałam już zostać u niego na noc. W jego pokoju było całkowicie ciemno. Przez okno widziałam jedynie jasny ,okrągły księżyc, który jako jedyny oświetlał trochę to pomieszczenie. Wreszcie zobaczyłam sylwetkę człowieka, ruszającą ku łóżku. Położył się obok mnie i od razu przytulił. Po pewniej chwili zapytał.;
-Śpisz.?
-Nie.. Nie mogę zasnąć.- wymamrotałam po cichu.
-A masz na coś ochotę.?-przez ciemność zauważyłam coś białego, coś baaaardzo białego.. Zapewne to jego zęby, co wskazywało na to, że się porządnie uśmiecha.
-Hmm..Zależy o czym mówisz.?-udałam głupią a on od razu to zauważył i pocałował mnie w usta. Odwzajemniłam każdy jego pocałunek aż.....(domyśleć się! xdd )
28 czerwca.
Przebudziłam się i skierowałam oczy na zegarek. Była 5;50. Wstałam i podeszłam do szafy. Dziś rozdanie świadectw i żegnanie się ze szkołą. Polubiłam ją przez te 2 lata... Muszę się z nią właśnie żegnać.. Niestety. Skierowałam wzrok na półkę z ciuchami. Niczego tam nie znalazłam, więc ruszyłam do większej garderoby, gdzie miałam ciuchy, które nie zawsze zakładam. Podeszłam do jednego z mebli i otworzyłam drzwi. Zaczęłam nerwowo przeglądać stroje i wreszcie skomponowałam ten ubiór. Poszłam pod prysznic , a następnie ułożyłam włosy tak jak jest to pokazane i pomalowałam paznokcie. Zeszłam na dół, zjadłam śniadanie, które mi przyszykowała mama i znów skierowałam się na górę. Wyszczotkowałam zęby, pomalowałam usta błyszczykiem i podkreśliłam oczy kredką, tak jak zresztą wszystko pokazane jest przy zestawie. Gotowa już o 7;20 wyszłam z domu i szybkim krokiem ruszyłam do Grace.
-GOTOWA.?!-zawołałam uśmiechnięta wchodząc do jej domu bez żadnego poinformowania o tym .
-TAAAK! JUŻ IDĘ!!!- krzyknęła schodząc po schodach. We dwie ruszyłyśmy pożegnać się z gimnazjum a powitać coleg! Gdy dotarłyśmy do szkoły była punkt 8;00 podbiegłyśmy do chłopców z naszej paczki i zaczęliśmy dyskutować.
-Kim! Jedziemy na weekend w góry!!-zawiadomił mnie Jack.-Ja, ty...Sami w domku na odludziu!-zachęcał mnie uśmiechając się..
-NO TO SIĘ BĘDZIE DZIAŁO! -krzyknęli wszyscy a ja zaśmiałam się lekko. Nasz ''kochany'' dyrektor wyszedł na scenę i zaczął przemówienie...
______________________________________________
Może napisze jeszcze jeden ale króóóóciutki!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz