Sala była pięknie ustrojona.. Jeszcze nigdy nie widziałam takiego ''klimatu'' czułam się cudownie.! Weszliśmy w głąb pomieszczenia i spostrzegłam Jerrego z Grace. Podeszłam do nich . Dziewczyna była ubrana w to . Jerry miał krawat pod kolor jej sukienki oczywiście.
-Śliiczna!-powiedziałam uśmiechając się słodko do dziewczyny.
-Ty również! - odwzajemniła mój gest i zaczęliśmy rozmawiać . Wspominałam, że Grace też idzie do liceum.? Ubłagałam dyrektora... Ma się ten talent! ;)) Chciałam powiedzieć urok. <lol2> Ale ta skromność mi nie pozwala .;p A więc Grace idzie z nami do liceum (teraz na liceum będę mówić coleg , bo w USA nie ma liceum tylko jest coleg! ;-) To jest uwaga mojej polonistki , wiec muszę to zmienić ) idzie z nami do colegu* więc spokojnie nie musiałyśmy się rozstawać...
W końcu sala się napełniła po brzegi uczniami z 3 klas wraz z ich partnerami/partnerkami. Gawędząc z Jackiem przy blacie baru w głośnikach rozbrzmiała wolna piosenka. Nie zwracaliśmy na to uwagi, lecz jedna osoba owszem.
-Zatańczymy.?-podszedł do mnie Broudi. Spojrzałam na reakcję Jacka. Był wściekły.
-Tak.- uśmiechnęłam się słabo do niego i podeszłam na chwilę jeszcze do Jacka. -Kotuś, wiesz, że to Ciebie kocham! Mogłeś poprosić do tańca.- dodałam odchodząc od naszego miejsca.
-Ślicznie wyglądasz.-powiedział łapiąc mnie delikatnie w talii.
-Dziękuję. Ty też.- złożyłam swoje ręce na jego barkach. Przysunął mnie do siebie , a ja wtuliłam się w niego tak po przyjacielsku. Ciągle czułam czyjś wzrok na sobie. Skierowałam wzrok ku lady , lecz Jacka tam nie było. Rozejrzałam się po sali i dostrzegłam go z Claudią.?! Tańczyli razem. Nie zwracałam uwagi na to, bo oni również tak jak ja i Broudi mogli tańczyć po przyjacielsku...
-Kim.-zaczął chłopak obracając mnie delikatnie.
-Tak.?- uśmiechnęłam się ciepło do niego.
-Nie powinnaś .. Znaczy to ja nie powinienem...-mówił plącząc się w swojej wypowiedzi.
-Co nie powinieneś.?
-No, bo ... Wiedz, że ja nie daruję sobie, jak Jack Cię skrzywdzi... Robię wszystko, żebyś była szczęśliwa...Tak się robi jak się kogoś kocha..- mówił smutno.
-Oj Broudii.!-przytuliłam go mocno. Jaki on jest słodki! Po prostu.. Ale to tylko przyjaciel. Na oczach miałam teraz centralnie Jacka. Tańczył z nią ze znudzonym wyrazem twarzy. Patrzył również na mnie. Ja stanęłam na palcach i zerkałam na Jacka przez ramiona Broudiego. Wreszcie utwór się skończył i podziękowałam przyjacielowi za taniec. Udałam się do stolika, przy którym oficjalnie siedziała cała nasza gromada.
-Uff..-opadłam ciężko na krzesło. Nikogo oprócz mnie przy nim nie było. Nalałam sobie do szklanki ponczu i napiłam się łyka. Zobaczyłam Claudie idącą w moją stronę.
-Kim..-zaczęła przyjaźnie siadając obok.
-Czego chcesz.?-spytałam oschle.
-No , bo ... Ja nic do twojego chłopaka nie czuję.. Ty wtedy mu aferę zrobiłaś a on po prostu mnie oprowadzał, bo go o to poprosiłam. Nie wiedziałam, że wy jesteście razem.- mówiła smutno.
-Okej.. Nie roztrząsajmy tego już.!- uśmiechnęłam się do niej. Ona odeszła już dumnie ode mnie i znów zostałam sama ale na krótko. Zaraz dosiadł się obok mnie Christian , Broudi i Eddi.
-Strzałeczka Kim!-zawołali razem.
-Hej chłopcy.-zażyłam kolejny łyk soku.
- A TERAZ PRZED WAMI KONCERT NA ŻYCZENIE! GWIAZDY NA ŻYWO Z DEDYKACJĄ OD JACKA DLA KIM!-mówił , znaczy krzyczał do mikrofonu dyrektor. Na scenę wyszedł nie kto inny tylko Astin Moon i dziewczyny, które ''dostałam'' w prezencie na urodziny od Jerrego , czyli Taylor Swift, Chinna Anne McCline, Selena Gomez i Miley Cyrus.
-Ahaa.?-spojrzałam pytająco na chłopaków, którzy siedzieli ze mną przy stoliku.
-Kim podejdź bliżej.!-zawołała Taylor. Zrobiłam o to co prosiła i stałam tuż pod sceną. Nagle ona postawiła krzesełko i na scenie pojawił się Anderson z gitarą..
-WOOOOOOOOOOOW!-krzyczeli wszyscy. Przecież on niszczy sobie reputację!!! Jeszcze niedawno zgrywał oschłego , groźnego buntownika a teraz co.? Chłopak z gitarą.?! Dobre uczynki!? Rany... Co miłość może zrobić z człowiekiem.
-Kim to dla Ciebie!- powiedział i zaczął grać to , co brzdąkał gdy była u mnie imprezka. Zaczął śpiewać a każdy wyglądał mniej więcej tak;
Gdy skończył każdy był w szoku i nie mógł się nawet poruszyć.. Ja zaczęłam klaskać a za mną cała sala.Wszyscy byli w szoku... Nawet ja. Jack prędko zszedł ze sceny i podszedł do mnie..
Reflektory skierowane były na nas.
-Kim Kocham Cię i ..- zza siebie zaczął wyłaniać swoją dłoń na której było...
_________________________________
Ta da!!!!!!!! Macie ! <3 Wieczorem dodam kolejny! <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz