czwartek, 6 czerwca 2013

Rozdział 51.

Obudziłam się o 4.30... Kręciłam się z boku na bok, ale nie mogłam zasnąć. Poszłam zobaczyć czy reszta śpi. Zajrzałam do pokoju Grace.. Smacznie spała wtulona w Jerrego. Ślicznie razem wyglądali, więc zrobiłam im zdjęcie swoim telefonem i wyszłam z pokoju. Skierowałam się do pokoju , w którym śpi Chris. Też jeszcze lulał więc po cichu wyszłam z pokoju. Skierowałam się teraz do Broudiego a następnie do Rudy'ego ... Na samym końcu był Jack. Weszłam do jego pokoju w przekonaniu , że również śpi. Spojrzałam na łóżko , które było puste. Rozejrzałam się po pomieszczenie , ale nikogo nie było. Spojrzałam w stronę balkonu a drzwi prowadzące na zewnątrz były uchylone... Podeszłam do nich po cichutku i usłyszałam śliczne brzmienie strun gitary... Wychyliłam się lekko i zobaczyłam Jacka, siedzącego na fotelu ,który się tam znajdował , grającego na instrumencie i do tego śpiewającego jakąś nieznaną mi balladę.. Mówiłam o tym, że kocha kogoś nad życie i , że nie przeżyłby gdyby ją stracił..Łza w oku mi się zakręciła. Odchrząknęłam lekko i po cichu , żeby Jack nie usłyszał , ale od razu skierował oczy w moją stronę.
-KIM! Dlaczego nie śpisz.?!-najpierw krzyknął, ale potem zaraz zaczął szepczeć.-Hmm..Tak jakoś nie mogę spać.. Sprawdzałam sobie czy Wy śpicie , i ty jedyny oprócz mnie nie śpisz.- uśmiechnęłam się lekko i stanęłam już całym tułowiem w drzwiach. -Aha..-powiedział odkładając gitarę na bok.-Co to było.? -zapytałam w końcu.-Ale co.?-udawał głupiego.-No to co grałeś i śpiewałeś.-Aa! To nic takiego!!- speszył się i zapewne nie chciał o tym rozmawiać, ale jak ja zaczynam temat to chcę go skończyć!!!-Mów!!!- podniosłam głos a on złapał mnie za rękę i lekko pociągnął w swoją stronę, abym usiadła.-Aa to takie gangnam style! - zaśmiał się.-Hahahha! No na pewno nie! Gangnam style znam !- uśmiechnęłam się do niego.-Nie no to była piosenka Bruno Marsa.. - powiedział patrząc ślepo przed siebie..-Masz cudowny głos kotku.- pocałowałam go delikatnie w usta i przytuliłam.-Nie! Ale dziękuję. - uśmiechnął się . - A jeżeli bym się położył koło Ciebie to poszłabyś dalej spać.?-dodał jeszcze Jack. Uśmiechnęłam się słodko i zamknęłam oczy.-Yhmyyy.-wymamrotałam . Wstaliśmy i poszliśmy do łóżka Jacka, bo to jego było najbliżej.. Położyliśmy się obok siebie i ja wtuliłam się w chłopaka. On zaś przykrył nas kołdrą i pocałował w czoło. Momentalnie zasnęłam....
Obudziłam się i spojrzałam do góry. Oczy Jacka były zamknięte, więc wywnioskowałam, że jeszcze śpi. Była 10. Chciałam zejść z łóżka i iść się w coś ubrać, ale chłopak tak mocno mnie przytulał, że nie mogłam się wyrwać z jego objęć. Gdy już prawie się uwolniłam się z jego objęć wtedy chłopak otworzył oczy i zrobił minę zbitego pisaka.-To już mnie opuszczasz.? Wyspałaś się a teraz idziesz do innych.? - a ja uśmiechnęłam się do niego lekko.-Jackuś idę się ubrać.. Przecież nie będę chodzić w piżamie cały dzień , prawda.?-zapytałam łapiąc go za rękę.-No okej idź słońce, ale zaraz wróć.- mówił już z normalnym wyrazem twarzy. Stanęłam jeszcze w progu pokoju i wróciłam do Jacka całując go namiętnie w usta. Po paru chwilach oderwaliśmy się od siebie a ja poszłam już spokojnie do swojego pokoju. Słońce wbijało mi do pokoju , więc wyszłam na balkon z mojego pokoju. Było strasznie gorąco! Podeszłam do szafy i wyjęłam to . Weszłam pod prysznic a następnie pomalowałam paznokcie, zrobiłam sobie warkocza i okulary założyłam na czubek głowy. Gotowa wyszłam . Była 10;45. Poszłam do Jacka.-Goto.......WOOOW!- zaciął się i zrobił wielkie oczy.-Coś nie tak.? Brudna jestem.?-zapytałam bacznie śledząc swój strój. Nie zauważyłam żadnych pobrudzeń więc zerknęłam pytającym wzrokiem na Jacka.-NIe.! Wyglądasz...Bosko!- powiedział i podszedł do mnie. Uśmiechnęłam się lekko.-A dziekuję bardzo.! -nadgryzłam dolną wargę a chłopak pocałował mnie.-Ty też wyglądasz bosko.! Szczególnie bez koszulki.-zaśmiałam się, gdy oderwaliśmy się od siebie . Popatrzyłam na gołą klatę Jacka, a wzrok wbił się w jego 8-pak .. No .. Wiadomo , każda dziewczyna chciałaby mieć takiego z ... TYM CZYMŚ na brzuchu! <3 Spojrzał w to miejsce, w które miałam wlepiony wzrok.-To może ja lepiej założę koszulkę.- powiedział zasięgając po niebieski t-shirt. Na głowie miał niebieską czapkę z ''NY '' a do tego czarne rurki i niebieskie skejty. Śliiicznie wygląda.-Idziemy budzić resztę.?-zapytał Jack.-Okej.! :D Ty idź obudź Grace, Jerego, Miltona i Julię a ja pójdę obudzić Rudy'iego, Christiana, Broudi'ego i Eddiego. - oświadczyłam i złożyłam delikatny pocałunek na policzku Jacka. Kiwną , że się zgadza i rozeszliśmy się do pokoi. Pierwszego postanowiłam obudzić Rudiego . Wbiegłam do pokoju i krzyknęłam;-RUDYY! WSTAWAAAJ!- a ten tylko przekręcił się na drugi bok.-WSTAWAJ!-ponowiłam próbę obudzenia naszego senseja.-Jak jeszcze raz krzykniesz to zrobię ci coś , czego nigdy nie powtórzysz!- warknął lekko otwierając oczy.-Okej, ale już wstawaj .! Prawie 11.!- mówiłam zupełnie jak moja mama,gdy była w domu. Teraz skierowałam się do Eddiego. Z nim nie było problemu , bo powiedziałam, że dostanie pyszne śniadanie , a on od razu stanął na proste nogi. Teraz zistało mi dwóch najgorszych..Christian i Broudi! Broudiego znam i wiem, że z nim jak go obudzić to jest ooogromny problem.! Weszłam po cichu do pokoju i zaczęłam...-Broudi pobudka!!- nic...-Wstaawaj.!- podniosłam lekko ton głosu. Nadal zero reakcji.!-BROUDI WSTAWAJ DO CHOLERY!-wydarłam się na cały regulator.-Nie krzycz kobieto! Już wstaję.- powiedział obracając się tyłem do mnie.-No! Już! - ponaglałam go. Ten znów zero reakcji. Podbiegłam do łóżka i jednym ruchem Broudi znalazł się na podłodze.-Ciesz się, że Cię nie musiałam budzić zimną wodą.!-warknęłam, ale zaraz uśmiechnęłam się do chłopaka a on odwzajemnił mój gest. Zostawiłam go samego i ruszyłam do Christiana. Weszłam po cichu i popatrzyłam na łóżko.. Jeszcze śpi.-Christian wstawaj!- powiedziałam cicho. Następny Broudi.?! Nie sądzę.!-Wstawaj! - podniosłam po raz kolejny już dziś ton głosu.-WSTAAAAAAAAAAWAAAAAAAAAAAAJ!-wydarłam się jak głupia i zaśmiałam się z samej siebie.! Ten wstał jak oparzony.-Mogłaś mniej drastyczniej. Po prostu zwykły buziak by mnie obudził.!-Nie dla psa kiełbasa.!- zaśmiałam się i wyszłam z pokoju. Jack już stał w przedpokoju i czekał na mnie.-Obudziłeś ich.?-zapytałam podchodząc bliżej niego.-Tsaa.! Raczej ty tym darciem! -zaśmiał się kpiąco ze mnie.-No jak nie chcieli wstawać, to nie moja wina. Jedyny normalny był Eddi.! Z nim to tylko; ciasto gotowe.! A on już na nogach.! -zachichotałam i pocałowałam chłopaka.-A za co to.?-spytał uśmiechając się.-Hmm... Może dlatego, że cię kocham.?-odpowiedziałam ironicznym głosem.-To dobrze, ale niestety..- powiedział smutny.. Wystraszyłam się i odeszłam od niego o krok dalej.-Niestety co.?!-spytałam poważnie. Czyżby mnie zdradził.?! Albo może mnie nie kocha.!? A co najlepsze może mu się znudziłam.?! Byłam na skraju wytrzymałości.!-Niestety, JA KOCHAM CIEBIE BARDZIEJ.! -podkreślił te ostatnie słowa a ja odetchnęłam i podbiegłam do niego wskakując na niego. Nogi oplotłam wokół jego talii a on trzymał mnie za pośladki.-Masz szczęście! Wiesz jak się wystraszyłam.!?-krzyknęłam na niego, ale zaraz potem go pocałowałam. Wreszcie wyszła reszta i widząc nas zaraz zaczęły się docinki.-Zero seksu przed ślubem!-zażartowała Grace. Jak ja ją kocham no! Wariat mój kochany.-Nie bój się.! I tak Ciebie kocham najbardziej!-przesłałam jej całusa a ona rozpromieniła się. Skierowałam wzrok na Jacka a on znów miał minę zbitego psiaka.-Ty jus mnie nie kochas.? Be Kimi ! Nie dobla!- mówił jak małe dziecko  . Zaśmiałam się, jak zresztą każdy widzący tą scenę.-Kocham głupolu, ale ona to moja przyjaciółka! Traktuję ją jak siostrę.!-wyjaśniłam i zeszłam z niego. On od razu dorwał mnie od tyłu i pocałował w szyję.-Dobra,dobra dooość!- zawołał Chris wychodzący ze swojego pokoju.-Zazdrooosny.?-zapytał Jerry a my się uśmiechnęliśmy. Jacy oni są wspaniali! Dobrali się ..Grace i ta jej gadka no i jeszcze Jerry i te jego docinki! Para doskonała no! Hahha.-Tsaaa! Chciałbyś.. -parsknął, ale zrobił się czerwony .. Nie wiem , czy to ze złości czy z zawstydzenia.  To pytanie zostawię bez odpowiedzi.! Za niecały tydzień jest bal absolwentów. Jerry zaprosił Grace a mnie zaprosił Jack, a no i jeszcze Milton idzie z Julią, ale to chyba oczywiste prawda.? Nie mam się w co ubrać więc muszę poprosić Grace, żebyśmy jutro wybrały się na zakupy.
Zeszliśmy grupą na dół i Jack wraz z Jerrym zasugerowali.- Dobra to my przyrządzamy śniadanie dla naszych pięknych kobiet!- zaczął Jack.-Ojjj tam.! Są piękniejsze!-uśmiechnęłam się. - Ale jak chcecie.!-rzuciłam szybko a oni poszli do kuchni. Ja ,Grace i Julia weszłyśmy do salonu. Włączyłyśmy 4fun tv i puściłyśmy głośno muzykę. Właśnie teraz leciało Taylor Swift- Our Song . Zastanawiacie się pewnie, skąd wiem.. No otóż znam wszystkie piosenki Taylor Swift, bo ją uwielbiam! Kocham jej styl ubierania się i chciałabym być choćby w połowie taka jak ona! Śliczna, utalentowana i mądra! Zaczęłyśmy tańczyć z dziewczynami, bo po wczorajszym przemeblowaniu ,aby mieć miejsce do tańczenia nie przestawiłam mebli na swoje miejsce, więc spokojnie mogłyśmy tańczyć, bo salon był ogromny! Wygłupiałyśmy się i tańczyłyśmy różne style tańca. Wiecie co.? Od tego zespołu LMFAO dużo nauczyłam się tańczyć..Teraz nie nazywają mnie trzęsąca się galareta tylko nowy potomek LMFAO  ... Wiem śmieszne, ale cóż.! Gdy się skończył utwór zaczęły się reklamy. Usiadłyśmy na kanapie, która stała pod ścianą i zaczęłyśmy rozmawiać.-Macie w co się ubrać na ten bal absolwentów.?!-zapytałam.-No właśnie nie.! - oznajmiła smutno Grace.-Ja niestety też nie.!- powiedziała Julia .-To mam pomysł! Idziemy jutro na zakupy! Pokupujemy trochę ciuchów i w ogóle.! Będzie przypał!- zachęcałam je.-Jestem za.!- odruchowo podniosła rękę Grace.-Ja też!-poparła ją Julia. Zaśmiałyśmy się i z głośników właśnie rozbrzmiała piosenka LMFAO!I'm sexy and i know it! - śpiewała każda z nas! Zaczęłyśmy tańczyć jak oni! No tak jakby. Ja umiałam każdy ich układ więc nie miałam problemu , ale przyjaciółki już miały. Śmiałam się z nich dalej tańcząc.''Aaaaaaaaaj seksi end aj noł it! '' - śpiewałam w niebo głosy! A do tego tańcząc ! Wyglądało to pewnie zjawiskowo. Teraz pogłosiłyśmy jeszcze kino domowe i cały dom się trząsł od rytmów piosenki. Do salonu wbiegli pół nadzy chłopcy..-BŁAHAHAHAHAHHA!-śmiałyśmy się jak opętane! Byli w samych bokserkach i tańczyli przy ostatnich zwrotkach piosenki .W rękach trzymali bluzki i kręcili  nimi na jednym palcu.! Wyglądało to komicznie! Śmiałam się jak opętana.! Zaczęłam tarzać się po podłodze ze śmiechu a za razem z bólu brzucha. Gdy utwór się skończył puścilishots! Kocham to! ;33 Nie wspominałam, że oprócz zwykłych piosenek pop lubię posłuchać electro-house.? No to teraz mówię. Jeszcze wieele rzeczy o mnie nie wiecie.  ! ;D Zaczęłam tańczyć z chłopakami. Jacka i Jerrego wraz z Eddim i Miltonem nie było. Pewnie przyrządzali śniadanie. Reszta bawiła się z nami. Nawet Rudy! Śmiesznie to wyglądało. Nie był stary, bo miał 25 lat.! Może jeszcze szaleć!-Kim! My jesteśmy w bieliźnie! Wyskakuj z ciuchów.!- zaśmiał się Broudi.-Chciałbyś!-rzuciłam szybko tańcząc.-GOTOWE!-usłyszałam krzyki dochodzące z kuchni. Poszłyśmy do jadalni, tam bynajmniej pokierował nas Jerry. Weszliśmy tam i doznałam szoku.....____________________________________________Koniec ! Wieem, ten rozdział jest o niczym w sumie, ale... Lepszy rydz niż nic.! ;**** 
Ps. KOCHAM WAS! <3

1 komentarz: